środa, 14 marca 2012

Kolory NIE ISTNIEJĄ !

Kolory !

Czym nasz świat byłby bez nich ? Spróbujcie wyobrazić sobie jak wyglądałby świat bez kolorów. Potraficie ? Spróbujcie ! Bo tak właśnie wygląda RZECZYWISTOŚĆ !

Ludzka umysłowość, ludzka kultura, technologia i społeczność. Wszystko to opiera się na pewnych podstawowych, fundamentalnych cechach naszej percepcji. Innymi słowy - to jak odbieramy świat, wpływa na to, jak go rozumiemy i jakim go budujemy. Zdolność do postrzegania barw jest właśnie jedną z takich podstaw. Oczywistość widzenia barw, jest tak głęboko zakorzeniona w naszej świadomości, że staje się niedostrzegalna. To że świat jest wielobarwny traktujemy jako absolutnie oczywiste i nawet przez myśl nam nie przejdzie, że jednak może być inaczej.




Czym jest kolor ?

Kolor, najprościej rzecz ujmując, to światło o konkretnych właściwościach, które dobiega od przedmiotu do naszych oczu. Jest to w miarę oczywiste. Idźmy więc dalej i spytajmy :


Czym jest światło ?

Światło to nazwa pewnego "wycinka" promieniowania elektromagnetycznego, który to wycinek jest możliwy do odebrania przez nasze oczy. Proste ? Nie bardzo. Zatem jaśniej :



Fale elektromagnetyczne mogą mieć różne długości, od kilku pikometrów dla fal gamma (pikometry są tak małe, że mierzy się  nimi odległości między atomami w związkach chemicznych...), aż do kilkudziesięciu tysięcy kilometrów dla długich fal radiowych :






...lecz tylko niektóre z tych długości są odbierane przez nasze oczy :






Jak widać na powyższym obrazku.... jesteśmy niemal ślepi. I w gruncie rzeczy jest to prawda. Ale wróćmy do tematu. Wiemy już, że światło to promieniowanie o pewnej konkretnej długości fali. W tym malutkim zakresie, który oko jest w stanie dostrzec, również występują różnice w długościach fal. I te właśnie różnice odbieramy jako różne kolory.



Tyle wstępu. Teraz dochodzimy do pytania kluczowego czyli :



Jak powstaje kolor ?

Ale nie tak szybko :) Trzeba jeszcze zrozumieć ostatnią rzecz. Ciała (przedmioty) odbijają światło. Wszystkie (z nielicznymi wyjątkami) odbijają światło. ALE różne przedmioty odbijają różne dlugości fal, a pozostałe fale pochłaniają. Np. Zielony liść, odbija falę o długości, którą nasze oko postrzega jako zieloną, a pozostałe długości fal pochłania :







A teraz najważniejsza kwestia... UWAGA...
Jak pamiętacie, światło i jego poszczególne "widzialne" długości fal, to po prostu fale o różnych długościach... ale same fale nie mają kolorow. Są one INTERPRETOWANE przez oko i mózg jako dana barwa. Oko pobiera długość fali a mózg "przetwarza" ją sobie i wywołuje WRAŻENIE KOLORU. Spójrzmy jak naprawdę wygląda ta sytuacja....






W tym momencie, możecie być nie do końca przekonani. Jak to ? Przecież JA WIDZĘ że przedmiot jest zielony! Otóż nie ! Widzisz długość fali, którą Twój mózg tłumaczy sobie i wywołuje wrażenie zieleni.

Ale co sprawia że przedmiot odbija daną długość fali ? Otóż sprawia to charakterystyka jego powierzchni. Niektóre powierzchnie odbijają wszystkie długości fal (powiedzmy lustro), inne odbijają tylko niektóre, a inne nie odbijają żadnych (ciało doskonale czarne). Wynika to tylko i wyłącznie z charakteru powierzchni danego przedmiotu, specyficznego ułożenia atomów na jego powierzchni, które sprawia że niektóre fale są odbijane a inne nie. Zobaczmy jeszcze raz :








Co tak naprawdę jest zielone ?

- powierzchnia liścia nie jest zielona
- fala odbita nie jest zielona

Nic nie jest zielone !

Ani powierzchnia liścia nie jest zielona. Ani fala która się od niej odbija nie jest zielona. Zieleń (i wszystkie inne kolory) to tylko i wyłącznie psychiczne wrażenie, które serwuje nam mózg, aby "opisać" długość fali, która nadeszła od przedmiotu. A co za tym idzie...



Kolory nie istnieją !



Jeśli właśnie zawalił się Wasz świat, to nie wyłączajcie jeszcze komputera. Dobiję Was bardziej. Skoro bowiem wiemy już, że żadne kolory nie istnieją, to pojawia się pytanie...



Jak naprawdę wyglądają przedmioty ???


Mózg "zmyśla". Zatem jaka jest prawda ? W tym momencie dochodzimy do jednego z największych pytań, jakie kiedykolwiek postawił człowiek. Czym jest rzeczywistość ? Pamiętacie film "Matrix" ? Występuje tam analogiczny problem, bohater dowiaduje się, że całe jego życie było iluzją, którą serwował komputer wytwarzając w jego mózgu odpowiednią symulację. Bohater dostaje następnie wybór wzięcia dwóch pigułek, z których jedna - czerwona - uwolni go od iluzji i przywróci do rzeczywistości. Natomiast niebieska sprawi, że w iluzji pozostanie.



,,Bierzesz niebieską pigułkę, historia się kończy,
budzisz się w swoim łóżku i wierzysz w co chcesz.
Bierzesz czerwoną pigułkę a pokażę ci jak głęboko sięga królicza nora...''




Odnieśmy to do naszej sytuacji. Co się stanie gdy MY połkniemy czerwoną pigułkę prawdy. Sądzę, że się domyślacie.















W zasadzie, można powiedzieć, że jest jeszcze inaczej. Zdjęcia powyżej pokazują przecież świat w różnych odcieniach szarości, a więc różne długości fali odbitej... więc jak to naprawde wygląda ?

Wskazówka :
Wygląd przedmiotu zależy od zdolności oka do jego odbioru.

Załóżmy, że nasze oko odbiera tylko i wyłącznie jedną długość fali. Oto obraz widziany zdrowym ludzkim okiem i mózgiem oraz obraz widziany przez kogoś kto widzi tylko jedną długość fali:






Jak widać, "nasze" widzenie jest dużo bogatsze. Pamiętajcie jednak jak nędzny fragment wszystkich możliwych długości fal nasze oko potrafi odebrać. Wyobraźmy sobie istotę, która odbiera wszystkie długości fal. Dla niej nasz wzrok przypomina ten czarny obrazek powyżej...

Jednakże nawet w wypadku takiej istoty, mamy do czynienia z oszustwem mózgu, które widzi np. mikrofale i wytwarza w mózgu jakieś wrażenie, jakieś "kolory". A gdyby tak całkowicie oderwać się od tego oszustwa ?

Zamknijcie oczy.
Połóżcie dłoń na biurku.
Przesuńcie dłonią po biurku.
Oto rzeczywistość.

Rzeczywistość oderwana od oszustwa wzroku.
A teraz wyobraźcie sobie że urodziliście się bez gałek ocznych !




"Mundus vult decipi, ergo decipiatur" 
- Świat pragnie być oszukiwany, niechaj więc będzie.






Zagadka Bystrzaka !

- Urodziłem się bez gałek ocznych. Jak wytłumaczyłbyś mi czym są kolory ?
Czy taka osoba lepiej rozumie charakter przedmiotów, bo nie widzi ich "złudnego" charakteru w postaci barw ?

- Czy potrafisz wyobrazić sobie, co byś widział gdyby Twoje oczy odbierały WSZYSTKIE DŁUGOŚCI fal elektromagnetycznych, a nie tylko ich malutki wycinek ?

- Czy potrafisz wyobrazić sobie warunki ewolucji, które doprowadziłyby do powstawania gatunków odbierających wszystkie długości fali ?




Bonus !

Większość zwierząt w ogóle nie widzi kolorów. Są jednak takie zwierzęta, które posługują się innymi narządami przetwarzania informacji z otoczenia. Nietoperze odbierają sygnały dźwiękowe, odbijane od przeszkód i omijają je. Ale tak samo jak człowiek nie myśli "to jest długość fali taka... ok to będzie kolor zielony", tak samo nietoperz nie myśli "o przyszła fala odbita w taki sposób, więc ten przedmiot ma taki kształt i jest twardy". Nie. Nietoperz prawdopodobnie "widzi" w jakiś sposób swoje otoczenie, gdyż jego mózg przetwarza sygnały dźwiękowe, na obraz, który nietoperz natychmiast rozpoznaje i nie musi się nad nim zastanawiać. Podobnie jak człowiek nie musi się zastanawiać nad kolorem.

Widzenie barw możemy uznać za pewien opis faktu istnienia różnic w długościach fal, które docierają do naszego oka. Można powiedzieć, że dzięki temu, lepiej rozróżniamy różne powierzchnie przedmiotów, bo widzimy jakie długości fal się od nich odbijają. Nie musimy się nad tym zastanawiać, po prostu widzimy zieleń i już. Zauważmy jednak, że nie widzimy mnóstwa innych długości fal promieniowania, które dochodzą od przedmiotów. Widzimy drobniutką część wszystkich możliwych zakresów fali. Wszystkie inne długości potrafimy odbierać tylko za pomocą naszych urządzeń. Przypomnij sobie uczucie, gdy patrzyłeś na te czarnobiałe ilustracje, czegoś brakowało ? A jeśli brakuje czegoś jeszcze, tylko nie jesteśmy tego świadomi ? Spójrz jeszcze raz na diagram zakresu długości fal, jak niewielką jego część dostrzegamy...





65 komentarzy:

  1. Niesamowity artykuł!!Pobudza do myślenia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego moje sny są prawidłowe. nie miałem nigdy snów kolorowych. na poziomie mentalnym ta iluzja jest bezzasadna. sny są projekcją,.nie posiadają struktur odbijających fale.na planie fizycznym to "oszustwo mózgu" jest uzasadnione.i chyba tej odpowiedzi szukałem. nie jakieś pitolenie o telewizorach czarno białych w dzieciństwie

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł. Mógłbyś wyjaśnić czym dokładniej jest światło i co się dzieje z fotonami gdy np. wyłączę latarkę, chyba nie znikają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foton to cząstka elementarna nie posiadająca masy (w fizyce używa się terminu masa spoczynkowa) m(0) = 0...Fotony otaczają w nieskończoność to oznacza że były, są i będą!...Jeżeli zgasisz latarkę to fotony nie znikną, nawet jeśli jest noc to nie oznacza że nie ma fotonów, "noc to też światło". Sprawdź sobie termin "dualizm korpuskularno-falowy"

      Usuń
  3. Cieszę się, że Wam się podoba :) Światło opuszcza latarkę przez cały czas jej palenia się i pokonuje pewną drogę, po wyłączeniu latarki przestaje ona "nadawać" światło, ale to światło które już ją opuściło, dalej porusza się po swojej drodze. W związku z tym, jeśli np za 100 lat dotrze gdzieś w kosmos, to ktoś zobaczy blask tej latarki, mimo że sama latarka może już dawno nie istnieć. Oczywiście na Ziemi jej światło jest stale rozpraszane i pochłaniane przez różne obiekty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolory istnieją. To że nie mają sensu fizycznego ich nie unieważnia, są bowiem realnym zjawiskiem sensorycznym naszego układu nerwowego, którego zaburzenie daje się objaśnić występowaniem konkretnych, materialnych przyczyn. Zapach "różany" też nie ma konkretnego odpowiednika fizycznego, jest bowiem jedynie - i aż - wynikiem oddziaływań cząsteczek różnych związków z receptorami węchowymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię. Istotne jest to, że kolory są projekcją pewnego aparatu (mózgu). A ten aparat mógł je projektować na wiele różnych sposobów, np. jako zapachy... A zapachy jako kolory, wciągasz zapach róży i masz przed oczyma czerwoną łunę. Zgodzisz się ? Przykład z nietoperzem. Co za tym idzie, jest to pewne sztuczne zilustrowanie faktu i to mam na myśli pisząc, że kolory nie istnieją.

      Pozdrawiam blogera ;)

      Usuń
    2. Witkacy słyszał kolory po trawie. Ale wolał peyotl.
      P.S. badania wykazały, że podział na czerwony i zielony jest właściwy dla wiekszości ludzi, dalej też osoby z nieprawidłowym rozpoznawaniem barw nie nazwą czerwonego zielonym, ani zielonego czerwonym, najwyżej "ch.. wie czym". Oczywiście nie da się powiedzieć, czy wszyscy ludzie widzą kolory tak samo, za to można stwierdzić, że podział długości fali przebiega mniej więcej w tym samym miejscu, tylko osoby z zaburzniem widzenia barw mają dużo szerszy pas ziemi niczyjej.

      Usuń
    3. Idąc dalej - można śmiało i to z powodzeniem stwierdzić że bóg jednak istnieje - niezaprzeczalnie. Przecież wywołuje w nas emocje, skłania do myślenia - zmienia nas i nasze myślenie a więc oddziałowuje na nas poniekąd fizycznie.

      Idąc jeszcze dalej - nic co istnieje w umyśle ludzkim, czy jakimkolwiek innym nie jest nierealne.. Miodzio ;)

      Usuń
    4. @Andy
      Nie chcę tu wyjść na jakiegoś wojującego ateistę ale mam całkowicie odmienne zdanie od Ciebie. Według mnie jest wręcz odwrotnie, tzn. cała zagadkowość związana z naszą (ludzką) egzystencją jest właśnie dowodem na brak istnienia jakiejkolwiek istoty nadprzyrodzonej (czyt. Boga). Uważam, że z czasem człowiek na wszystko znajdzie wytłumaczenie.
      Patrząc na początki cywilizacji: większość (a właściwie 100%) wierzyła w ustalone z góry zasady, dzięki którym tłumaczyła sobie "co my tu robimy, po co my tu jesteśmy?". Z czasem to ewoluowało doprowadzając do kolejnych rozłamów. Dziś mamy tak wiele wyznań ("wizji na świat"), że można by zwariować.
      Nie ważne czy ktoś wierzy w Boga, Allaha itd. I tak wszystko co nas otacza jest tylko zwykłą egzystencją. Wszyscy jesteśmy stworzeni z zaledwie kilku prostych składników. Tylko kombinacja możliwościami (patrz: rachunek prawdopodobieństwa) prowadzi do takiej różnorodności między nami.
      Mówienie o tym, że cokolwiek niewytłumaczalne jest dowodem na istnienie jakiegoś bóstwa, jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia.

      P.S. Choć nie wiem jak byś był pewien, prawdy dowiemy się tylko po śmierci.

      Pozdrawiam,
      HumanFor2710

      Usuń
  5. Ja czasami mylę zielony z niebieskim, tzn. mój mózg czasami z rozpędu patrząc na niebieski daje mi w głowie myśl "zielony" mimo że widzę niebieski, bez problemu odróżnię ;)

    A wracając do tematu: "kolor nie istnieje" to w zasadzie "nic nie istnieje" - wszystko co odbieramy naszymi receptorami jest tylko interpretacją jakichś zjawisk fizycznych. W ten sam sposób nie istnieje dźwięk, dotyk, zapach, temperatura itd. Fizycy chętnie by to wszystko chcieli opisać jakimś jednym wzorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A wyobraźcie sobie, że każdy człowiek może widzieć kolory zupełnie inaczej. I nie jesteśmy w stanie sobie tego nawzajem przekazać, bo jak wspomina autor, kolory są tylko w naszej głowie. Np ktoś cię spyta: -Jak wygląda zielony? -To kolor trawy-odpowiesz. Tyle, że jedna osoba może widzieć trawę na czerwono druga na niebiesko itp. wspólna pozostaje tylko nazwa.
    Co więcej, na pewno takie różnice istnieją w postrzeganiu kolorów przez kobiety i mężczyzn, na co dowodem są różnice w budowie gałek ocznych obu płci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodam jeszcze, że jak dla mnie idealną interpretacją tego co widzi człowiek jest porównanie Platona, że to co widzimy, to tylko rzucany cień rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe. piszesz o kolorach, które są pochodną struktury materiału. to jak wytłumaczyć dwie butelki, które mają taką samą strukturę, skład, powierzchnię, a jedna jest zielona a druga brązowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogą mieć takiego samego składu, bo jedna jest brązowa a druga zielona.

      Usuń
  9. Niestety błąd w tłumaczeniu i rysunku postrzegania koloru zielonego jako jedynego z zakresu spektrum światła widzialnego. Kolor zielony widzimy jako pełne spektrum minus barwę dopełniającą dla zielonego (czerwony). Popatrz na czarną kartkę na której namalujesz kreskę czerwonym mazakiem - zobaczysz ją jako zieloną. Poza tym przy takim postrzeganiu barw jak piszesz każda barwa miała by wielokrotnie mniejszą jasność od białej - nawet żółta (reszta składowych byłaby niby pochłaniana) a tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istota składu poszczególnych fali na daną sumę (barwę) podrażniającą receptory, wykracza po za zakres tego artykułu. Jego celem jest wyłącznie zaprezentowanie mechanizmu percepcji.

      Usuń
  10. TAK? A jak odbija się światło od np. liścia to dla każdego z różnych stron powinno odbijać się pod RÓŻNYM KĄTEM. A zatem każdy pownien widzieć liść w nieco innych odcieniach a może i barwach w zalezności od odległości. Proponuję więc rozstawić 100 osób wokół liścia (dalej, bliżej, z boku itp). I zapytać się jaki ma kolor. Każdy z nich odpowie, że zielony. Czy ktoś z innej perspektywy zobaczy może liść w kolorze czerwonym albo czarnym? NIE!
    No a przecież "światło się odbija" i to dla każdego inaczej bo każdy zajmuje inne miejsce w przestrzeni. A jakoś wszyscy widzą kolor zielony, jakoś nikomu nigdy nie objawił się liść w kolorze np. niebieskim.

    TEN ARTYKUŁ JEST BEZWARTOŚCIOWY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega najwyraźniej nie zrozumiał tematu. Zresztą co ma kąt padania do długości fali.

      Artykuł porusza kwestie z zakresu fizyki z poziomu gimnazjum, zaprzeczanie rzeczom tak elementarnym jest delikatnie mówiąc dziwne.

      Usuń
    2. ALE NIE OTRZYMAŁEM ODPOWIEDZI NA TEZĘ PODANĄ W WĄTPLIWOŚĆ.

      Tak? To może Pan go wyjaśni? Tym razem lepiej.
      Jak widzisz nie tylko ja zarzucam wiele rzeczy temu artykułowi. Skoro nie zrozumiałem tematu to bardzo bym prosił Ciebie jako autora o ponowne (i lepsze) wyjaśnienie o co w nim chodzi.

      Co ma kąt padania do długości fali? Skupmy się na samej długości fali. Skoro zarzekasz się, że kolor zależy od długości fali, to powiedz mi dlaczego dla 50 ludzi stojących w różnej odległości od liścia, ten liść zawsze będzie zielony? Mniej lub bardziej, ale zielony. Dlaczego ktoś kto stoi najdalej nie zobaczy tego samego liścia w kolorze pomarańczowym?

      TO NIE MA KOMPLETNIE SENSU.

      Usuń
    3. ... i jeszcze do tego dodam:

      Bo pewnie powiesz mi, że dlatego nie zobaczy liścia w kolorze pomarańczowym bo "daną długość fali" mózg odbiera jako kolor zielony. A załóżmy, że facet stał 15 metrów od tego liścia. No to mając to w pamięci, ustawmy się też 15 metrów ale nie od liście, tylko od bałwana na śniegu. Wow! Bałwan wciąż jest biały a nie zielony! A przecież długość fali była taka sama jak w przypadku liścia!

      No i gdzie teraz, w tym przykładzie podziały się te wszystkie teorie z kolorem i daną długością fali?

      Usuń
    4. ... i kolejny raz coś dopiszę.
      Na wypadek gdybyś powiedział "ale od bałwana inaczej odbija się światło niż od liścia" (co znaczenia i tak nie ma). To ja podam jeszcze jeden przykład:

      W takim razie kup sobie farbę zieloną i niebieską. Pomaluj kawałek jednej ściany na zielono i na niebiesko. Stań w jakiejś odległości i spójrz na te rysy na ścianie w dwóch różnych kolorach. Niesamowite, widzisz kolor niebieski i zielony z jednej odległości! A przy tym jeszcze widzisz kolor białej ściany, w dodatku stoisz w jednym miejscu.

      Teraz też będziesz mówił o "różnym kącie" odbicia fal?
      A widzieć będziesz na jednej płaskiej ścianie aż trzy kolory z jednego miejsca o jednej długości fali (bądź różniącej się nieznacznie, o milimetr).

      BARDZO CHCIAŁBYM UZYSKAĆ ODPOWIEDŹ.

      Usuń
    5. Teraz już widzę z czym masz problem. Polega on na niezrozumieniu pojęcia "długość fali". Np. według Ciebie długość fali światła ma jakiś związek z odległością obserwatora od jego źródła. Mimo Twojego agresywnego tonu odpowiem, ale porzuć go proszę, bo więcej odpowiadać nie będę.

      Długość fali nie ma żadnego związku z "naszymi" długościami, odległościami czy kątami padania. Jest to po prostu cecha którą posiada światło (długość fali to są odległości pomiędzy szczytami kolejnych fal - sprawdź na wikipedii hasło "długość fali"). I jest ona niezależna od obserwatora. Różne obiekty po prostu odbijają różne "rodzaje" światła (o różnej długości fali). Niektóre odbijają jedne fale, a wchłaniają pozostałe, inne obiekty z kolei na odwrót. Różnie. Te różnice my odbieramy jako kolory. Czy teraz jest to jaśniejsze ?

      Usuń
    6. Dlaczego "agresywna"?

      Czyli każda długość fali ma określony kolor dla siebie?
      To tak jakby np. światło padające na ołówek miało swoją "podgrupę". A tą podgrupą były te określone długości fali?

      A to mam pytanie jeszcze inne. Na tych rysunkach co wkleiłeś do artykułu to widzę np. jedną falę, która ma kilka odległości. Fala się np zwęża przy jej końcu. Co to znaczy? I jaki mamy niby odebrać kolor skoro odległości w tych falach nie są jednakowe a różne. To którą z tych długości ma odebrać nasz mózg skoro w tej fali co do nas płynie jest ich więcej niż tylko jedna długość? Na przykład sam to tutaj pokazałeś:
      http://pjo5qgdoij4l.az.pl/00SCIENCE/colors/dl_fali.jpg

      Usuń
    7. Tak, każda długość fali "ma" swój kolor (jest odbierana przez mózg jako określony kolor). To proste, ten obrazek to tylko wizualizacja - ma pokazywać czym jest długość fali. Tak naprawdę fala nie zmienia swojej długości. Masz "czerwoną" ścianę - padają na nią fale o wszystkich długościach, jednak tylko część się odbija. Odbija się taka fala, którą mózg przetwarza na kolor czerwony. Reszta fal jest absorbowana.

      Usuń
  11. Artykuł jest strasznie naciągany w wielu problemach a wyciąga konkretny wniosek "kolory nie istnieją". Światło ma charakter cząsteczkowo-falowy, tak samo jak podmuch wiatru, jak padający deszcz tak i padające światło jest materialne. Momentami zrównujesz ze sobą efekt odbioru z samym sygnałem. Moim zdaniem można powiedzieć że dane światło ma kolor/barwę ponieważ niesie ze sobą odpowiednie częstotliwości w odpowiednim natężeniu (np http://www.tantum.com.pl/images/spektrum_czerwone.png jakieś światło czerwone, http://www.tantum.com.pl/images/spektrum_fioletowe.png jakieś światło fioletowe) czyli ma konkretną cechę fizyczną. To, że z zamkniętymi oczami nie widzimy barw nie znaczy że rzeczywistość jest bez kolorów, znaczy to że po prostu nie odbieramy konkretnych fal docierających do nas (to my jesteśmy zamknięci na światło/barwy). Co do nietoperza, widział pan kiedyś USG? To co jest bliżej/odbiło odczuwa mocniej (jaśniej) to co jest dalej/rozproszyło odczuwa słabo (ciemno).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naciągany ? Szanowni Państwo... to są naprawdę rzeczy elementarne. Gdyby Pański mózg był skonstruowany inaczej, to kolory odbierałby Pan jako zapachy, albo uczucie ciepła. Widziałby Pan czerwoną ścianę i czuł subiektywne ciepło na policzkach na przykład. I to byłoby najzupełniej oczywiste dla Pana i nie uwierzyłby Pan, gdyby ktoś powiedział, że to tylko długość fali interpretowana przez mózg, który wywołuje wrażenie ciepła. Czy wówczas myślałby Pan, że światło czerwone jest "ciepłe" ?

      Usuń
    2. Pisaliśmy o odbiorze światła/barwy przez oczy a teraz napisał pan o łączeniu wrażeń. Przykład który pan podał "widok czerwonego - ciepło na policzkach" jest tylko kwestią jednostkową, dany mózg łączy różne informacje jak chce ale nie zmienia to faktu że czerwone światło, jest odbierane jako czerwone światło przez komórki odbierające czerwone światło. Inny podobny przykład: dla jednej osoby utwór muzyczny X jest przyjemny dla innej jest okropny. I nie znaczy to NIC. Utwór jest po prostu zbiorem dźwięków o określonych wysokościach i odstępach czasowych. Każdy odróżni go tak samo od innego zbioru dźwięków. Tak samo nie ważne czy czerwony jest "ciepły" czy "zimny" każdy go odróżni o ile ma receptor na niego. I nie, nie odbierałbym koloru jako zapach gdyby mój mózg był inny tylko bym odbierał kolor+zapach a z czasem by mi było wszystko jedno i odbierałbym to jako jedno łączne odczucie. Tak samo jak jest ze smakiem: smak odczuwany to tak na prawdę "smak" z jamy ustnej ORAZ lotny zapach z dróg oddechowych. To tłumaczy dlaczego niektóre "niesmakujące" rzeczy są zjadliwe gdy ich nie wąchamy. Wracając do sedna: kolory istnieją i są po prostu kolejną informacją docierająca do nas ze świata - informacją o długościach fal niepochłanianych przez dany materiał. Co do zagadki dla bystrzaka 1: wytłumaczyłbym mu że kolory są jak barwa dzwięku - uderzenie w blaszkę żelazną da inny dźwięk niż uderzenie w blaszkę ołowianą mimo, że obie będą tak samo głośne. Nie, rozumie GORZEJ charakter przedmiotów chociażby dlatego że nie odbiera ich na odległość i traci ważną informację o nich ich barwę. Zagadka bystrzaka 2: bardzo łatwo - widziałbym tak samo kolory tylko dużo ich więcej.

      Usuń
    3. Ależ zupełnie nieistotne jest to, jaki receptor odbiera światło. Istotna jest wyłącznie interpretacja. Np - wszyscy ludzie na ziemi widzą czarno-biało. Mózg normalnie tworzy wrażenie czerwieni, ale gdyby ZAMIAST wrażenia czerwieni, tworzył wrażenie ciepła, wówczas w ogóle nie znałby Pan pojęcia "czerwień" a znał wyłącznie uczucie ciepła spowodowane patrzeniem na ścianę, o pewnej długości odbitej fali. Malarze tworzyliby dzieła, które wywołują ciekawe doznania cieplne, dom malowałby Pan farbą której odbite światło powoduje najlepsze samopoczucie Pańskich policzków itd. Widziałby Pan kształt i fakturę ściany i czuł na policzkach ciepło (czy cokolwiek). To właśnie tego dotyczy sens tytułu tego artykułu. Dotyczy niezależności cech światła od subiektywizmu aparatu interpretacyjnego.

      Usuń
    4. Podziwiam za cierpliwość panie Darku. Jak widać po wielu wybuchowych postach ignorancja i arogancja najczęściej idą w parze.
      Sam wpis jednak zbyt sensacyjny, za dużo capsa i wykrzykników.

      Usuń
  12. Cóż to za głupie twierdzenie że kolory nie istnieją?
    Kolor odpowiada długości fali światła widzialnego. A długości fali niewątpliwie istnieją, w samym artykule jest to przecież stwierdzone.

    Próba robienia sensacji z niczego, przecież kazdy kto się uczył w szkole fizyki, to wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrozumiał Pan wymowy artykułu i rzuca Pan inwektywy. Kolor "odpowiada" długości fali, owszem. Ta "odpowiedź" jest jednak czysto subiektywnym, sztucznym tworem Pańskiego mózgu i niczym więcej. Wrażenie koloru, to wirtualna projekcja w Pańskiej głowie a nie cecha promieniowania sensu stricto.

      Pan sobie wyobrazi detektor światła, który na pewną długość fali reaguje wysokim dźwiękiem - czy to oznacza że światło o takiej długości fali ma wysoki ton dźwięku ? Wystarczy odrobinę oderwać się od fundamentów swojego aparatu poznawczego, by to zrozumieć.

      Usuń
  13. Teraz wiem dlaczego białe przedmioty nagrzewają się mniej od czarnych, po prostu białe przedmioty odbijają wszystkie długości(kolory) fali.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tylko jedno pytanie. Czy zatem aparaty i kamery z matrycami kolorowymi sa jakoś programowalne by kolory były naturalne dla nas na zdjęciach lub filmach? Bo przecież to, że zieleń jest zielona a nie fioletowa to tylko "umowa" naszych umysłów. No i jak zatem widzimy kolory na fotografiach? Artykuł jak i cały blog idealny! Gratuluję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o oglądanie zdjęć i filmów na ekranie,czy to telewizora, monitora, czy też wyświetlacza samego aparatu, to kolory te są emitowane (w różny sposób, w zależności od typu matrycy) jako światło widzialne (w bardzo dużym uproszczeniu mówiąc, ekran to zbiór malutkich lampeczek, zgrupowanych po trzy w kolorach czerwonym, zielonym i niebieskim i sterowanie natężeniem tych kolorów pozwala uzyskać kolory w całym spektrum).
      Z kolei w przypadku zdjęć, rysunków, itd. mamy do czynienia z barwnikami, które, tak jak w podanym przykładzie liścia, odbijają tylko określone fale, a resztę absorbują.

      Usuń
  15. Panie Darku, współczuję użerania się z niektórymi czytelnikami, cóż "haters gonna hate" :)

    Mam nadzieję, że nie straci Pan wiary i będzie edukowal naród. Cieszę się, że trafiłem na tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolory są właściwością względną. Przykładowo niektóre zwierzęta mają zdolność widzenia takiego spektrum fali elektromagnetycznej, które nie jest widoczne dla człowieka. Na przykład pszczoły i ptaki widzą w nadfiolecie, dzięki czemu wiedzą, gdzie jest słońce, którym się kierują nawet w pochmurny dzień. Żółwie błotne widzą w podczerwieni, dzięki czemu mogą rozpoznawać niektóre kształty w mętnej wodzie.

    Podejrzewam, że na "ciemnej" planecie gdzie mogło pojawić się życie mogło dojść w toku ewolucji do wykształcenia się wzroku jedynie na podczerwień, tak aby np. obserwować inne organizmy, które np. wydzielające ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolory jak najbardziej istnieją i odpowiadają przypisaniu pewnego wycinka spektrum fal elektromagnetycznych do wartości w pewnej abstrakcyjnej przestrzeni barw. Ta przestrzeń barw pojawiła się na drodze ewolucji i dla różnych zwierząt wygląda inaczej.

    Poza tym stwierdzenie, że świat tak naprawdę wygląda jak na czarno-białym zdjęciu to już w ogóle kuriozum. Czarno białe zdjęcie przekazuje tylko informację o łącznym natężeniu światła, czyli łącznym natężeniu fal elektromagnetycznych, które rejestruje aparat (a ten jest robiony tak, żeby odpowiadało to zakresowi widzenia ludzkiego oka). Tracimy w ten sposób bardzo dużo informacji właśnie na temat długości fali rejestrowanego światła.

    Świat w rzeczywistości jest dużo bardziej 'kolorowy' niż my go postrzegamy, ponieważ wszystko odbija i emituje dużo więcej fal o różnych długościach, których nie rejestrujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sam Pan sobie przeczy, w ten sam sposób jak kolega któremu odpowiedziałem 7 komentarzy powyżej.

      Usuń
    2. Kolega chyba nie potrafi pojąć, że przedmioty nie emitują kolorów(które są wytworem naszego mózgu) tylko promieniowanie elektromagnetyczne! Barwa to jedynie wrażenie psychiczne a nie wielkość fizyczna. Stosując analogię informatyczną wygląda to tak, że jakieś dane wejściowe(np. częstotliwość, masa) są przetwarzane za pomocą algorytmu na informacje w zdefiniowanej przez nas formie(graficznej, dźwiękowej itp.). Przykładem takiego urządzenia jest radioteleskop, wykrywacz metali czy nawet waga. Ewolucja póki co napisała dla naszego mózgu program, który przetwarza na barwę jedynie pewien mały zakres długości fal.

      PS. Gdzieś wyczytałem, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że wszyscy w przyszłości będziemy synestetykami i będziemy, np. przypisywać kolory do dźwięków. Czy ktoś z was może nim jest?

      Usuń
    3. Tak :) I Ty tez możesz :) Wystarczy wrzucić kwasa pod język lub zaparzyć napar z grzybków :D
      A teraz poważniej, synestezja to zjawisko powszechne po zażyciu psychodelików właśnie. Nie bardzo da sie to opisać słowami, trzeba to przeżyć. W zadnym wypadku nie namawiam do spożywania jakiejkolwiek substancji psychoaktywnej ale synestezja po psychodelikach tylko potwierdza treść tego wpisu. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia ;)

      Usuń
  18. Nie no po prostu niepojęte ile ludzi nie potrafi pojąć przekazu tego artykułu... dosłownie za głowę się złapałem (i jeszcze się kłócą) Cóż, ignorancja nie boli - na szczęście. Pozdrawiam i dopinguję do kolejnych postów gdyż niedługo nie będę miał czego czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy lubimy miód, gdyż jest słodki?
    Czy może miód jest słodki, ponieważ go lubimy?

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam i gratuluję świetnego artykułu. Temat ten chodził mi po głowie od długiego czasu. Czytałem gdzieś że na księżycu postrzeganie barw jest inne niż na ziemi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny artykuł.
    Dla tych, którzy nie łapią " co poeta miał na myśli" zacytuję mojego, wtedy 7 letniego syna (rysującego z wywalonym jęzorem coś zawzięcie):
    tata a skąd ja wiem, że ten niebieski co ja go rysuję to taki sam niebieski co ty go widzisz bo nie wiem jaką niebieską kredkę wziąć żeby była niebieska dla ciebie tak jak ja widzę niebieski.
    Ufff...
    Najpierw pomyślałem, że trzeba cortoon Mu ograniczyć a potem myślałem, myślałem i myślałem..
    ... i prawie zostałem buddystą :)
    Swietny artykuł i cały blog.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. matematycy-zamienili słowa na liczby...

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny blog naukowy! Aż chce się czytać i czytać!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak zatem przebiega fotosynteza opierająca się na zielonym chlorofilu w liściach?

    OdpowiedzUsuń
  25. "Zamknijcie oczy.
    Połóżcie dłoń na biurku.
    Przesuńcie dłonią po biurku.
    Oto rzeczywistość.

    Rzeczywistość oderwana od oszustwa wzroku. "

    A co z oszustwem dotyku? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Blog jest genialny, jednak niepokoi mnie pozostawianie tych "Zagadek Bystrzaka" bez jakiejś ukrytej odpowiedzi. Nie zawsze mam czas, ani nawet nie ukrywając, bystrość mojego umysłu nie zawsze pozwoli mi na nie odpowiedzieć, a jednak to również bardzo ciekawe zagadnienia, i chętnie dowiedziałbym się o tym coś więcej.
    Pozdrawiam, i zabieram się za studiowanie pozostałych wpisów :D To chyba jedno z ciekawszych miejsc w polskim internecie jakie kiedykolwiek odkryłem!

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo podobał mi się artykuł. Sam kiedyś doszedłem do podobnych wniosków. Kilka rzeczy jednak nie mogę pojąć.
    Skąd nasz mózg wziął pomysł, że czerwony ma właśnie tak wyglądać?
    i jeszcze jedno. Jak byśmy widzieli 2 razy szersze spektrum światła, to widzielibyśmy zupełnie nowe kolory, czy po prostu nasza tęcza barw byłaby rozciągnięta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.

      Dodam jako drobne sprostowanie, że odbieramy nie drobne spektrum światła, a tylko 3 długości fal, które nasz mózg pokazuje nam jako barwy. Może istnieć stworzenie, które rozróżnia 4,8 a nawet 12 barw w bardzo podobnym spektrum (i istnieją takie gatunki). Dla nich świat ma 12 barw składowych :) .


      Jeśli by na prawde ktoś chciał odpowiedzieć na pytanie jak wygląda świat to można mu odpowiedzieć tak:

      Dookoła jest tylko pustka wypełniona 4 podstawowymi oddziaływaniami, które tworzą swoiste "pola siłowe", czyli wrażenie gęstości, materialności, barwy, kształtu , ciepła, dźwięku itp. po odebraniu ich (tylko w drobnej części) przez nasz mózg.

      Co więcej. Każdy człowiek widzi świat trochę inaczej (nie są to diametralne różnice, ale jednak) i nie chodzi tu tylko o barwy ale o całość postrzegania rzeczywistości, którą wyrabia sobie nasz mózg przez całe życie.

      Usuń
    2. Moja poprzednia wypowiedź miała być ogólna.

      Odpowiadając na Twoje pytania.

      Jeśli pozostawimy 3 rodzaje odbieranych długości fal, a rozciagniemy spektrym widzenia powiedzmy w podczerwień, to nasz mózg bedzie widział podczerwien jako kolor czerwony, a czerwony jako bardziej zółty ( o ile za wzrok odpowiadały by nadal te same części naszego mózgu).
      Jeśli natomiast za podczerwień odpowiedzialne by były nowe receptory powiązane z częścią odpowiadającą za widzenie w naszej głowie to ta długość fal byłaby dla nas całkowicie odmiennym kolorem przechodzącym w czerwony i mieszającym się z pozostałymi tworząc całkowicie nową paletę. Jaki byłby to kolor nie odpowiem bo nigdy go nie widziałem, ale na pewno inny od widzianych obecnie. Tu ciekawostka. Istnieje na świecie kilka (statystycznie) osób rozróżniających 4 a nie 3 podstawowe kolory (zmiana genetyczna). Są to prawie na pewno kobiety. Nie muszą być tego świadome, że widzą świat bardziej kolorowy od nas.

      Piszę tu o części odpowiadającej za postrzeganie w naszej głowie dlatego, ponieważ, gdyby podpiąć nasze oczy do innej to okazałoby się ze nagle (przykładowo) słyszymy obraz a nie widzimy go.

      Postrzeganie kolorów i kształtów nasz mózg wypracowuje gdy jesteśmy bardzo mali. Są choroby związane z zaburzeniami ich postrzegania choroby mózgu, nie oka).

      Usuń
  28. nie kumam do końca, masz tam zdjęcie kredek, skoro widzimy fale, a kredki są takie same, to dlaczego nie są w jednym kolorze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natężenie światła im ciemniejsza kredka tym więcej światła pochłania i mniej odbija chociaż w tym wypadku jest przedstawione natężenie światła widzialnego

      Usuń
  29. brawo! świetny tekst. nie mam się czym chwalić, ale kiedyś, kiedy wypaliłem zbyt dużo pewnego nielegalnego środka doznałem zupełnie niesamowitego uczucia, mianowicie - czułem dźwięki. oczywiście nie na tyle, żeby moje ciało czuło na skórze wszystkie dźwięki odbierane przez ucho, bo prawdopodobnie bym zwariował, ale wystarczyło, by słuchając muzyki na słuchawkach wysokie i niskie dźwięki "czuć" jakbym w nich pływał. nie jest to proste do wytłumaczenia, ale chodzi mi o to, że jak synestetycy potrafią widzieć zapachy i czuć kolory to znaczy, że mają coś poprzestawiane w mózgu, który wysyła sygnał do innego receptora. domniemane istoty z innych planet mogłyby np. widzieć na codzień w sposób w jaki my oglądamy promieniowanie rentgenowskie. aby pojąć kwestię oglądania kolorów poprzez odbijanie światła należy przedewszystkim zrozumieć, że nie ma czegoś takiego jak ciemność - jest brak światła, więc kiedy odetniemy źródło światła to widzimy czerń, gdyż pozbawione światła obiekty nie mają co odbijać

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny artykuł gratulacje dla autora ;) najbardziej ciekawi mnie to jak wygląda na prawdę ten świat jeżeli kolory to tylko interpretacja naszego mózgu to wszytko musi wyglądać inaczej niż jest w rzeczywistości masakra

    OdpowiedzUsuń
  31. Niesamowite. Równie dobrze możemy się zastanowić nad innymi zmysłami. Słuch, węch, dotyk? Skoro wszystko to nasze subiektywne odczucia generowane przez mózg, to jak rzeczywiście wygląda otaczający nas świat?

    OdpowiedzUsuń
  32. Spoko - zgodzę się w 99%, pasuje mi logicznie... ale jak wytłumaczy się biorąc pod uwagę powyższe założenia technikę zdjęć fotograficznych, że oddają te same kolory, które "widzimy"?

    OdpowiedzUsuń
  33. wybaczcie.... wszystkich komentarzy nie czytałam... ale zróbcie eksperyment.. na stoliku wieczorem poukładajcie różne kolorowe przedmioty........ w szarości nocy... nadal widzicie każdy kolor???? w nocy widzimy czarno-biało !!! chyba, że przez okno wpada światło latarni...

    OdpowiedzUsuń
  34. Zagadka bystrzaka
    1 tłumaczyłbym odczucia emocjonalne czyli, niebieski jest zimny czerwony ciepły itd.
    2 gdybym widział wszystko długości fal to widziałbym totalną białość bo gdzie bym nie odwrócił wzroku widzialbym jakieś promieniowanie głównie mikrofalowe nie posiadałbym powiek które mógbym zamknąć żeby nie widzieć czegoś, chyba że do ochrony oka przed uszkodzeniem.
    3 nie widzę sensu posiadania zdolności obserwowania WSZYSTKICH długości fal. Powód? Patrz punkt 2

    OdpowiedzUsuń
  35. Naprawdę dobre i ważne.Dla poszerzenia tematu polecam np.
    Rupert Spira- Maya zostaje ignorancja odchodzi lub Percepcja- Rzeczywistość
    poza materią (trzy krótkie odcinki).Pomijam aspekt religijny,chodzi bardziej o rzeczy,które można świadomie doświadczyć bez konieczności wierzenia w nie.Pozdrawiam-Ryszard


    OdpowiedzUsuń
  36. Fajny artykuł daje do myślenia i przeraża:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Artykuł OK.Również szacunek za cierpliwość.Ale już jakiś czas temu stwierdzono, że fale mają wspólną cechę, czyli potrafią zmienić długość w trakcie pokonywania drogi. Dobrym przykładem jest kosmos, tam to zaobserwowano, a za sprawcę upatruje się rozciągający się wszechświat. W tym wypadku skala ułatwiła odkrycie tego zjawiska i oto mamy kolejną cechę "światła"
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. witam. ja śnię bez kolorów w nocy przy zgaszonym świetle.natomiast w dzień bywa że śnie w kolorach.wszystko zależy od jasności światła. mam tez tzw śnieg optyczny co sprawia ,że widzę w dzień jakby za mgłą lub brudnym oknem a w ciemnościach wyraźny śnieg.nie jestem w stanie tego opisać.w dzień na błękitnym niebie widzę świecące maleńkie okręgi podobno to moje krwinki białe-podobno.to wszystko sprawiło ,że na tyle wyćwiczyłam mięśnie oka ,że gdy bolą mnie oczy sama nastawiam ostrość :)

    OdpowiedzUsuń