środa, 16 maja 2012

Relatywistyczny zawrót głowy

W dzisiejszym artykule stajemy w ringu z jednym z najtrudniejszych myślowych przeciwników - Teorią Względności !

Nie będziemy jednak walczyć czysto. Zastosujemy nietuzinkowe techniki i zmusimy przeciwnika do zaprezentowania najbardziej dziwacznych pozycji i wygibasów.

Gong !




Oni wszyscy się mylą...

Jak to naprawdę jest z podróżą statkiem kosmicznym ? Większość z nas, przyzwyczajona jest do pewnej myśli, mówiącej że podróże międzygwiezdne, nawet z prędkościami bliskimi prędkości światła, są bardzo długotrwałe. Sprawdź czy należysz do tej grupy :) Myśl ta, wygląda mniej więcej tak: 
Skoro jakiś obiekt jest odległy od Ziemi o milion lat świetlnych, to przecież nawet podróżując z prędkością bliską światłu, będziemy lecieć ponad milion lat. Jeśli nie można przekroczyć prędkości światła, to nigdy nie będziemy w stanie dolecieć dalej, w czasie życia jednego pokolenia załogi statku. Np statek lecący z maksymalną prędkością przez 60 lat, pokona dystans max 60 lat świetlnych i nigdy nie doleci dalej. Zatem jaki jest sens wylatywać w podróż, do wspaniałej planety położonej 1000 lat świetlnych od Ziemi, skoro pożyjemy najwyżej lat 100 ?
I tu właśnie następuje nasze pierwsze zderzenie z Teorią Względności a powyższa myśl jest, jak by to powiedzieć... tak jakby błędna.

Zapewne wielu z nas obił się o uszy termin "dylatacja czasu", czyli jego tajemnicze spowolnienie dla obiektów poruszających się. Krótko mówiąc - im obiekt szybciej się porusza, tym wolniej płynie "jego" czas. Zjawisko to jest bezpośrednią i udowodnioną konsekwencją teorii względności.

Nie każdy jednak wie, co tak naprawdę jest konsekwencją tego zjawiska. Zanim do tego przejdziemy, rozważmy statek kosmiczny poruszający się z prędkością 50% prędkości światła. Załoga statku po podróży trwającej dla nich 10 lat, powróci na Ziemię i stwierdzi że minęło 11 i pół roku. Różnica czasu zwiększa się wraz z prędkością statku. Spójrzmy na tabelę (symbol "c" oznacza prędkość światła):




Prędkość statkuDla załogi minęłoNa Ziemi minęło
50% c10 lat11,5 roku
60% c10 lat12,5 lat
70% c10 lat14 lat
80% c10 lat16,6 lat
90% c10 lat23 lata
95% c10 lat32 lata
99% c10 lat70 lat
99,99% c10 lat707 lat
99,999999% c10 lat70 tysięcy lat
99,9999999999% c10 lat7 milionów lat
99,99999999999999% c10 lat700 milionów lat


Co z tego wynika ? Coś niespodziewanego... Okazuje się, że jeśli wyślemy statek z misją dotarcia do planety, położonej 700 milionów lat świetlnych od Ziemi i nadamy statkowi prędkość 99,99999999999999% c, to na Ziemi minie owszem 700 milionów lat... ALE NIE NA STATKU ! Na statku minie zaledwie 10 lat !!! Załoga statku kosmicznego, pokona tę monstrualną odległość w ciągu zaledwie 10 lat swojego życia. Jak to możliwe ? Jak statek mógł pokonać 700 milionów lat świetlnych w ciągu 10 lat, skoro poruszał się WOLNIEJ niż światło ?!?

Odpowiedzią na ten niezwykły paradoks, jest kolejna z konsekwencji Teorii Względności. Okazuje się, że nie tylko czas jest względny. Względne są także odległości. Im szybciej porusza się statek, tym bardziej skraca się odległość odcinka po którym się porusza. Oczywiście nie powoduje to żadnych fizycznych napięć w przestrzeni - skrócenie odległości obserwowane jest wyłącznie dla załogi statku. Skrócenie to, nazywa się skróceniem Lorentza.




Prędkość statkuDystans widziany z ZiemiDystans widziany przez załogę
99% c700 milionów lat świetlnych98,7 milionów lat świetlnych
99,99% c700 milionów lat świetlnych9,8 miliona lat świetlnych
99,999999% c700 milionów lat świetlnych98,7 tysięcy lat świetlnych
99,9999999999% c700 milionów lat świetlnych987 lat świetlnych
99,99999999999999% c700 milionów lat świetlnych9,87 roku świetlnego


Poniższe animacje przedstawiają wizualizację skrócenia Lorentz'a. Dalsze zbliżanie się do prędkości światła (coraz wyższy procent), zmieniłby gwiazdy w wąskie linie położone jedna przy drugiej.












Oczywiście "płaskość gwiazd" powyżej, to widok 2-wymiarowy. Przestrzeń jest 3-wymiarowa, zatem dla załogi statku, gwiazdy zmieniają się w płaskie dyski - koła których płaszczyzny są prostopadłe do kierunku ich ruchu. Są jak gigantyczne talerze mijane po drodze.

Jak widać, dzięki zjawisku relatywistycznego skrócenia odległości, problem znika. Załoga statku naprawdę przebędzie 700 milionów lat świetlnych, w ciągu zaledwie 10 lat swojego życia. Prędkość można podnosić dalej, uzyskując coraz wyższy procent prędkości światła. Okazuje się, że dzięki dylatacji czasu i skróceniu Lorentza, człowiek jest w stanie przebyć dowolny dystans we Wszechświecie, dolecieć w dowolnie odległe rejony, nie przekraczając prędkości światła, ani nie tracąc na to zbyt wiele cennego czasu. Problemem jest tylko i wyłącznie osiągnięcie prędkości jak najbardziej zbliżonej do prędkości światła - nie musimy jej przekraczać, aby dostać się w dowolne miejsce we Wszechświecie.




Wsiadając do statku i rozpędzając go do prędkości bardzo bliskiej prędkości światła,
możemy dolecieć do bardzo odległej galaktyki w ciągu paru minut.



Konsekwencje tuzinkowe

Tak - powiecie - ale co z tego, że "ONI" dolecą tam w 10 lat, skoro "MY TU NA ZIEMI" nigdy się ich nie doczekamy, bo u nas minie 700 milionów lat ? Nigdy nie poznamy ich wspaniałych opowieści, nigdy nie dowiemy się co przeżyli i co widzieli. Słusznie powiecie. Nie dowiemy się, nie doczekamy się. Ale czy to znaczy, że nie powinniśmy tego robić ? O ile wysyłanie w ten sposób misji badawczych nie jest specjalnie sensowne, gdyż z wynikami badań nie byłoby już gdzie wracać, o tyle można rozważyć podróże "w jedną stronę".

Np. misje kolonizacyjne. Z naszej perspektywy, wysyłamy arkę wypełnioną ludźmi i sprzętem do zasiedlenia rajskiej planety, żegnamy się z nimi, gdyż nigdy już ich nie zobaczymy. Kiedy dolecą na miejsce, życie na Ziemi może dawno już nie istnieć, nigdy też nie dowiemy się czy im się powiodło. Ale jednocześnie dla tych kolonistów, będzie to zaledwie 10-letnia podróż. Zróbmy mały eksperyment myślowy - wyobraźcie sobie teraz, że siedzicie w tym statku, lecicie z misją kolonizacyjną. Siedzicie na swoim łóżku i spoglądacie na zegarek. Wskazówka odmierza sekundę za sekundą - każde cyknięcie wskazówki, oznacza że na Ziemi minęły ponad 2 lata... Przypominacie sobie ludzi, których pozostawiliście za sobą. Wiecie, że wszyscy oni będą martwi, zanim wskazówka odmierzy pełną minutę... Kiedy zaś pójdziecie spać, zaśniecie z myślą, że gdy obudzicie się rano, Ziemia będzie starsza o ponad 60 tysięcy lat. Czy to oznacza, że nie ma sensu wysyłać takich misji ? Wręcz przeciwnie, powinniśmy to robić, gdyż dzięki temu zapewnimy rasie ludzkiej przetrwanie i nieśmiertelność.




Od czasu otwarcia tej strony, siedzisz na swoim łóżku we wspomnianym statku kosmicznym.

Tymczasem na Ziemi...





Konsekwencje nietuzinkowe

W czasie takiej misji może się jednak okazać coś zabawnego. Może się np. okazać, że ludzkość którą zostawiliśmy za sobą, doleci na planetę szybciej od nas. Albo - po 20 minutach od naszego startu, dogoni nas i powie że podrzuci nas szybciej swoim statkiem zaginającym czasoprzestrzeń... Czy powinniśmy być zaskoczeni ? Wszak wiemy, że każda nasza godzina na statku to prawie 8 tysięcy lat na Ziemi... A na Ziemi w tym czasie trwa normalny rozwój naukowy W ZIEMSKIM TEMPIE. W ciągu 1000 lat ludzkość na Ziemi wynajduje napęd czasoprzestrzenny i dogania nas po kilkunastu minutach od naszego startu.

Jednak nawet jeśli nas nie dogonią, to musimy założyć, że rozwój cywilizacyjny na Ziemi, osiągnie podczas misji taki poziom, że jej cel, jej ważność, całkowicie straci na znaczeniu. Wyłączając przypadek zagłady Ziemi, nasza misja stanie się po stokroć bardziej idiotyczna, niż budowanie galeonu i szukanie morskiej drogi do Indii w XXI wieku. Pomyślmy - zanim dolecimy, na Ziemi miną setki milionów lat rozwoju cywilizacyjnego, podczas gdy rozwój na statku, będzie praktycznie tkwił w miejscu. Dla mieszkańców Ziemi, będziemy reliktami przeszłości, na pozbawionej sensu i znaczenia, antycznej misji, która z czasem stanie się legendą, potem bajką aż w końcu szaloną hipotezą, podejmowaną przez kontrowersyjnych archeologów z przyszłości.



Konsekwencje bardzo nietuzinkowe

Powyższy akapit, mógł już zapalić w głowie pewne konkretne lampki. Zauważyliśmy, że podczas gdy my lecimy sobie spokojnie na statku, na Ziemi czas biegnie niesłychanie szybko i niesłychanie szybko dokonują się badania naukowe i postęp technologiczny. Np. po 5 minutach od startu, na Ziemi są już znane lekarstwa na wszystkie choroby, włącznie z najpoważniejszymi. 3  minuty później średnia długość życia wynosi 500 lat i skolonizowane zostały Księżyc, Mars i księżyce Jowisza. Po kolejnych paru minutach ludzkość wynajduje napęd czasoprzestrzenny. Widzimy zatem, że rozwój biegnie w zawrotnym tempie. Dla nas, bo na Ziemi mija pokolenie za pokoleniem i nikt nie odczuwa żadnej specjalnej "szybkości" tego rozwoju.


Z powodu masy, statek dla całej ludzkości nie mógłby być budowany na Ziemi.

A gdyby tak... odwrócić role ? Zbudujmy monstrualnie wielki statek kosmiczny, załadujmy do niego całą ludzkość i rozpędźmy do odpowiedniej prędkości. Jednak wcześniej zostawmy na Ziemi jedno miasto - miasto naukowców i inżynierów, którzy zajmą się rozwojem nauki i technologii - dla nas. Wyznaczymy sobie trasę tam i z powrotem i zbliżymy się do prędkości światła. Podróż zakończy się w miejscu startu, na Ziemi. Co się dzieje ? Po np. tygodniu naszego lotu, docieramy z powrotem na Ziemię i lądujemy. Nasi naukowcy pracowali ciężko przez 1000 lat i oto przekazują nam efekty swoich prac.

Niesamowitość takiego rozwiązania, polega nie tylko na tym, że możemy de facto, dowolnie przyśpieszyć rozwój ludzkości w bardzo krótkim czasie osiągając wyniki wymagające setek lat, pokoleń badaczy i narodzin tuzinów geniuszy pokroju Newtona i Einsteina. Niecodzienność tego rozwiązania, polega też na tym, że o ile dla nas - ludzkości osadzonej na statku - faktycznie byłby to nieprawdopodobnie cenny dar i wyjątkowo sprytne podejście do rozwoju cywilizacyjnego, o tyle dla ludzi pozostawionych na Ziemi - naukowców - nasz powrót mógłby być czymś niezbyt przyjemnym, lub nawet niepożądanym. Skoro u nich minęło 1000 lat, to zapewne rozwinęli się z miasta w dużą, bardzo zaawansowaną cywilizację a motywacja do przyjmowania i edukowania zacofanej o 1000 lat cywilizacji ze statku kosmicznego, może być czymś czego nie będą chcieli się podejmować. Postawmy się w ich sytuacji, opuściliśmy ich z egoistycznych pobudek, wyłącznie po to aby wykorzystać dla własnego rozwoju ich pracę. Wracamy po 1000 latach i wyciągamy chciwe łapska po wyniki. To tak, jakby do naszych czasów zawitał Mieszko I, z całym narodem i domagał się przywrócenia do władzy i nauczenia ich całej zdobytej przez nas wiedzy a w ogóle najlepiej jakbyśmy się usunęli w cień, bo to oni są ważni a nie my. Jak więc widzimy, relatywistyka implikuje również ciekawe kwestie moralne.



Nokaut

Pora na eksplozję mózgu, kolejną ;) Powiedzieliśmy, że przy zbliżaniu się obiektu do prędkości światła, jego czas płynie coraz wolniej a skrócenie Lorentza rośnie, czyli odległość maleje. Skoro tak, to gdzieś przecież musi być granica tego spowolnienia czasu i skracania odległości. I rzeczywiście tak jest. Tą granicą jest prędkość światła. Obiekt poruszający się z prędkością światła, staje się bardzo egzotycznym bytem.




Czas i odległość maleją do zera.


O ile obiekt o masie dodatniej nie może osiągnąć prędkości światła, więc trudno odpowiedzialnie mówić o statku kosmicznym, o tyle istnieją obiekty które poruszają się wyłącznie z taką prędkością. Co porusza się z prędkością światła ? Np. światło :) Spróbujmy wejść w skórę fotonu. Jak foton odbiera świat ? Jaka jest jego rzeczywistość ? Ponieważ porusza się z prędkością światła, dylatacja czasu w jego przypadku jest całkowita, to znaczy, że dowolną odległość pokonuje w czasie wynoszącym 0 sekund. Poprzez skrócenie Lorentz'a odległość także maleje do 0.

Weźmy jako przykład odległą gwiazdę, znajdującą się miliard lat świetlnych od Ziemi. Według nas musi minąć miliard lat, zanim foton od tej gwiazdy trafi na Ziemię. Jednak dla fotonu czas ten wynosi 0. Co oznacza, że foton wyemitowany jest jednocześnie fotonem odebranym ! Natomiast "minięcie" miliarda lat, jest wyłącznie naszym własnym odczuciem, ten czas minął tylko dla nas, nie dla fotonu. Dlaczego niby nasza perspektywa ma być właściwsza niż perspektywa fotonu ? Co więcej, według fotonu, nie ma żadnej odległości pomiędzy nami. Świat według fotonu jest zupełnie płaski - jest płaszczyzną spłaszczoną do zera, prostopadłą do kierunku "ruchu" fotonu (ruchu którego wg. fotonu nie ma...). Jest płaski nie tylko od jakiejś gwiazdy do nas. Jest również płaski we wszystkich innych kierunkach biegu fotonów. Każdy foton, ma swoją własną płaszczyznę Wszechświata, na której istnieje a wszystkie te płaszczyzny my odbieramy jako jedną przestrzeń zanurzoną w czasie, który dla fotonu nie ma żadnego zastosowania.



Poczekajmy... aż coś się wydarzy

Takie pozorne przyśpieszenie rozwoju cywilizacyjnego, jak w omawianym przypadku kosmicznej arki (pozorne, bo dla ludzi których zostawimy na Ziemi, czas będzie biegł normalnie a my będziemy zacofani), jest pierwszym z możliwych motywów zrealizowania takiego przedsięwzięcia. Drugi motyw, to przeczekanie w czasie, aż w naszej Galaktyce zaczną się dziać ciekawsze rzeczy.

Jedną z zagadek naszego Wszechświata, jest słynny paradoks Fermi'ego, wyrażany prostym pytaniem "Gdzie oni są ?". Pytanie odnosi się do zdumiewającej dysproporcji pomiędzy monstrualnym ogromem Wszechświata a jego zupełną "ciszą inteligencji" - czyli mówiąc wprost, dlaczego nie znaleźliśmy jeszcze innych obcych ras, skoro samych gwiazd we Wszechświecie jest więcej niż ziarenek piasku na Ziemi ? Propozycji rozwiązania paradoksu jest całe mnóstwo. Jedna z nich zakłada, że Wszechświat jest jeszcze ciągle zbyt młody a Ziemia, może być jedną z pierwszych planet, na których ewolucja "wyprodukowała" w ciągu miliardów lat organizmy inteligentne. Jeśli tak, to poczekajmy na nich ! Przesiedźmy na statku parę dni, aż w Galaktyce minie miliard lat i wówczas poszukajmy inteligencji. Po miliardzie lat nie tylko cała Galaktyka może być dojrzalsza i bardziej obfitująca w życie, lecz również nasi wspaniali naukowcy pozostawieni na Ziemi przekażą nam swoje dziedzictwo. O ile będą istnieć i będą chcieli je przekazać.

Delorean potrzebował 88 mil /h aby skoczyć w czasie. My potrzebujemy 7 milionów razy więcej.


O ile przeniesienie całej ludzkości na gigantyczny statek kosmiczny, rozpędzany do prędkości przyświetlnych, może okazać się zadaniem cokolwiek trudnym, o tyle w wypadku małych, kilku-osobowych statków, będzie to zapewne dużo prostsze. Załóżmy, że chcemy dowiedzieć się co przyniesie przyszłość. Nie ma problemu ! Zabieramy najbliższą rodzinę na statek i startujemy, rozpędzamy się i wracamy po 2 tygodniach na Ziemię, na której minęło np. 300 lat. Któż z nas nie chciałby zobaczyć co przyniesie przyszłość, jakie będą losy człowieka w ciągu następnych setek i tysięcy lat ? Czy zrozumiemy Wszechświat ? Czy odnajdziemy obce cywilizacje ? Kto będzie kolejnym Einsteinem ? Jakie cuda odkryjemy na innych, żywych planetach ? To wszystko jest w zasięgu życia jednego człowieka. Podróżowanie w przyszłość, jest udowodnionym i namacalnym faktem (np. musi sobie z nim radzić system GPS). Jedyne czego potrzeba, to odpowiednio duża prędkość.




Zagadka Bystrzaka !

Dla załogi statku patrzącej przez szybę, to przestrzeń się porusza w stosunku do statku a oni sami stoją w miejscu. Ponieważ przestrzeń porusza się, to i przestrzeń ulega skróceniu Lorentz'a. Załoga może więc sądzić, że ich statek robi się bardzo długi w stosunku do przestrzeni i tak jest widziany z zewnątrz. Jednakże dla obserwatora z Ziemi, to statek się porusza na tle przestrzeni, a więc to statek ulega skróceniu Lorentz'a i robi się krótszy.




Kto ma rację ? Co się kurczy - statek, czy przestrzeń po za nim ?


Bonus !

Dzięki znajomości zawiłych zakrętów Ogólnej Teorii Względności, nie musimy wcale rozpędzać statku do prędkości światła, aby spowolnić nasz upływ czasu i poczekać, aż na Ziemi miną milienia. Dylatacja czasu występuje nie tylko w ruchu, ale także w bezpośredniej bliskości źródeł grawitacji. Im silniejsza grawitacja obiektu, tym wolniej płynie tam czas. Czas na powierzchni Ziemi płynie wolniej, niż na szczytach wysokich budynków, gdyż im wyżej tym grawitacja jest słabsza. Oczywiście na Ziemi są to różnice bardzo niewielkie, jednakże gdyby satelity GPS nie uwzględniały korekty na dylatację czasu spowodowaną przez niższą grawitację (przyśpieszenie czasu) oraz przez własną prędkość satelity (spowolnienie czasu), to pomiary na odbiornikach myliły by się o całe kilometry !

Otoczenie czarnej dziury silnie odkształca przestrzeń oraz czas.

Inna sprawa, gdy znajdziemy w środowisku o bardzo silnej grawitacji, np. w pobliżu czarnej dziury. Oczywiście aby na nią nie spaść, musielibyśmy orbitować z odpowiednią dużą prędkością (pamiętamy działo Newton'a z poprzedniego artykułu). W takim otoczeniu również osiągniemy efekt znacznego spowolnienia upływu naszego czasu, względem czasu ziemskiego.


Źródła:
http://hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/hbase/relativ/tdil.html#c2
http://www.astro.virginia.edu/~jh8h/Foundations/Foundations_1/quest7.html


179 komentarzy:

  1. I feel brainfucked.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha masz horrendalną rację! Aż mnie mózg boli god damn.
      Naprawdę brawa dla autora bloga!

      Usuń
    2. Panie Scifun, niestety w tym artykule znajduje się poważny błąd. CZAS płynący dla ciała poruszającego się z prędkością światła nie może zmaleć do ZERA!!!
      Nawet, gdy ciało osiągnie prędkość światła(owszem, czas płynie dla niego znaaaaaaaacznie wolniej), czas nadal płynie i jest to niepodważalnym FAKTEM. Mimo tego, gratuluję podjęcia tematu(nie znam blogera, który opisałby tę teorię tak szczegółowo).
      Jeżeli ktoś wątpi w zawarte powyżej słowa, polecam zapoznanie się z paradoksem bliźniąt.

      Usuń
    3. Artykuł bardzo dobry. Aczkolwiek smutno się robi na myśl, że prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się co słychać na odległych układach planetarnych, z powodu wyżej wymienionych problemów. Autor pominął np. problem przyspieszenia. Ile czasu trzeba przyspieszać z 1G aby osiągnąć prędkości rzędu 300tys km/s? To nie jest tak, że od razu lecimy 299tys km/s, musimy statek przez jakiś (bardzo długi) czas rozpędzać. O ile pamiętam ze szkoły, wraz z prędkością rośnie także masa statku i ładunku, więc przyłożenie do statku tej samej siły ciągu będzie dawało coraz mniejsze przyspieszenie. Kto policzy ile trzeba czasu i energii aby 100tys ton rozpędzić do 299tys km/s z przyspieszeniem 1G - takie wytrzymują ludzie na dłuższą metę.

      Usuń
    4. Ciągle mowa o przekroczeniu prędkości światła, po co ją przekraczać? czy teoria względności zakłada zatrzymanie się? Zatrzymaniem się względem wszystkiego? Zatrzymanie się względem prędkości obrotowej Ziemi, zatrzymaniem się względem prędkości obrotowej układu słonecznego, zatrzymaniem się względem prędkości obrotowej galaktyki itd? wszystko zacznie nam uciekać w szybkim tempie względem nas więc da się pokonać prędkość świata tylko że to wszystko inne będzie się poruszać z prędkością światła względem ciebie tylko trzeba się zatrzymać.

      Usuń
  2. Mózg mnie boli...
    Ten blog jest genialny! Dużo mi wyjaśnił w kwestii prędkości światła (i nie tylko) i czuję się lepiej, jakoś tak lepiej... życiowo :D
    Dzięki, czekam na nowe dziwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby te opisy dylatacji czasu były pełniejsze i bardziej logiczne dla przeciętnego Kowalskiego, wytłumaczę Wam w bardzo prosty sposób DLACZEGO NIC NIE MOŻE BYĆ SZYBSZE OD PRĘDKOŚCI ŚWIATŁA. - Jeżeli przy prędkości światła czas się zatrzymuje, TO NIE MOŻE ZATRZYMAĆ SIĘ JESZCZE MOCNIEJ! Wyobraźcie sobie TELEWIZOR, wyłączacie go z gniazdka... Czy możecie wyłączyć go jeszcze mocniej? NIE, bo już jest wyłączony! WNIOSEK: Czas nie zatrzymuje się, ON SIĘ WYŁĄCZA, ZNIKA, PO PROSTU PRZESTAJE PŁYNĄĆ! 3 lata temu poprawiałem WIKIPEDIĘ w zakresie opisu prędkości światła, moje poprawki zostały usunięte, przez kretynów którzy zwą się NAUKOWCAMI a nie rozumieją tak prostej rzeczy jak Teoria Względności (ogólna i szczególna) A. Einsteina.

      Usuń
    2. Piszesz takie bzudry, że wikipedia powinna usunąć przede wszystkim ciebie.

      Usuń
    3. Czas nie może ulegać CAŁKOWITEMU zatrzymaniu. Możemy go ewentualnie SPOWOLNIĆ, a osiągnięcie prędkości światła nie powoduje całkowitego zatrzymania jego upływu. Prędkość światła jest nieprzekraczalna, ponieważ zaczyna brakować czasu na dokładanie siły, aby ją utrzymać, a co dopiero przekroczyć!!!

      Usuń
    4. Panie Anonimie (10 lutego 2015 23:28), w pańskiej wypowiedzi znajduje się wiele niedomówień, a najbardziej rzucające się w oczy dotyczy ostatniego zdania. Jako odpowiedź podaję zdanie samego Alberta Einsteina.

      Pewien dziennikarz zapytał Einsteina:"Czy to prawda, że pańską teorię rozumie tylko dwoje ludzi?"
      Einstein odpowiedział:"Kim jest ten drugi?"

      Nie sądzę, drogi Anonimie, aby Teoria Względności była (jak sam to określiłeś) "tak prostą rzeczą". Jeżeli wydaje Ci się banalna, to znaczy, że jej nie rozumiesz.

      PS: Nie polecam poprawiania Wikipedii przed wcześniejszym zweryfikowaniem swojej wiedzy.

      Usuń
    5. Dobrze rozumie bo tą prekos w sposób sztuczny możemy przekroczyć i wtedy następuje skok z punktu A do B bo czasu niema i jest to najkrótsza droga. W teorii jest mowa ze nic się naturalnie nie porusza szybciej od prędkości światła ale w sposób sztuczny jest to nie ograniczone. Tylko ograniczeni niewiedzą tego. Jóź się tak przyjęło ze każdy bębni ze nic nie może się szybciej od prędkości światła a czy to prawda nikt tego nie sprawdził.

      Usuń
  3. A czy możliwa by była podróż do galaktyki która oddala się od nas z prędkością większa od c? Czy foton z takiej galaktyki do nas dotrze?

    Zakładam że skoro Wszechświat się rozszerza i robi to co raz szybciej to suma prędkości ucikających od siebie galaktyk jest większa od c. Trochę może w zakręcony sposób opisuję, ale może zainspiruje cię to do następnego dłuższego wykładu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czegoś takiego jak prędkość większa od prędkości światła, zobacz na wzór prędkości względnych (o tym przypadku mówisz, dwie galaktyki oddalające się) http://pl.wikipedia.org/wiki/Szczeg%C3%B3lna_teoria_wzgl%C4%99dno%C5%9Bci#Sk.C5.82adanie_pr.C4.99dko.C5.9Bci
      to tylko nasza wygoda i fakt, że przy małych prędkościach to prawda, uprawnia nas do używania wzoru: prędkość względa = suma/różnica prędkości

      Usuń
    2. Ucieczka galaktyk nie jest ruchem w takim sensie, jak np. ruch samochodu czy statku kosmicznego. Statek porusza się W przestrzeni. Galaktyki stoją w miejscu, ale przestrzeń pomiędzy nimi "puchnie". Dlatego ten wzór nie ma tutaj zastosowania. Galaktyki mogą uciekać z prędkością większą od prędkości światła. Nigdy ich nie zobaczymy.

      Usuń
    3. Jest to bardzo ciekawa kwestia, jak powszechnie wiadomo, żaden obiekt poruszający się w przestrzeni nie może przekroczyć c. Jednak warto się zastanowić czym jest ekpansja wszechświata. Otóż nie jest ruchem w przestrzeni, a ruchem samej przestrzeni, co nie łamie praw tw.

      Usuń
    4. Heh, właśnie poniżej wytknąłem Autorowi pomyłkę, jak widać nie byłem pierwszy.
      Masz rację, Niektóre galaktyki (kwazary), które widzimy, już teraz uciekają szybciej niż światło (tyle, że widzimy je jeszcze w przeszłości), a więc z czasem ich obraz po prostu zniknie na zawsze. Nawet mając ten super statek podświetlny, nigdy ich nie dogonimy.
      @Unknown - Nie mieszaj prędkości światła i rozszerzania się Wszechświata bo tego teoria względności nie obejmuje.
      Poza tym nieprawdą jest, że nie ma prędkości większych od prędkości światła - prędkość liniowa pulsu z pulsara jest dużo wyższa od c. Wbij sobie do głowy, że prędkość światła jest barierą przekazywania informacji ale są obiekty bez tej własności, które poruszają się dużo szybciej.

      Usuń
    5. Dzięki, teraz to widzę. Rozszerzanie Wszechświata doskonale opisuje przykład z nadmuchiwanym balonem. Jeżeli po powierzchni balona możemy się poruszać maksymalnie z prędkością c, a dmuchając w balon sprawiamy że jakieś punkty na tym balonie oddalają się od siebie szybciej niż ta prędkość to nigdy tego punktu nie dogonimy. To tak jakby biegacz biegł po bieżni którą ciągle ktoś wydłuża, szybciej niż on biegnie.

      To teraz czy jest możliwe, że Wszechświat jest starszy niż myślimy? Tzn. że już jakieś galaktyki wyszły poza obszar naszych obserwacji i te niecałe 14mld lat które widzimy w przeszłość to jest właśnie taka granica za którą są już obiekty których światło nigdy do nas nie dotrze?

      Usuń
    6. Skoro "...ekspansja wszechświata nie jest ruchem w przestrzeni, a ruchem samej przestrzeni" - to w czym porusza się poruszająca się/rozdymająca się przestrzeń? Innymi słowy "w czym" puchnie "balon" naszej przestrzeni, co - bo coś musi? jakaś inna przestrzeń? tracić przestrzeń na rzecz naszej przestrzeni/ustępować pod jej naporem? Nic innego niż przestrzeń chyba nie może ustępować przed "naszą" przestrzenią?
      Jeśli chodzi o podróże z prędkościami przyświetlnymi mam nadzieję jeszcze w tym roku zostanie "oddany do użytku" nie wymagający paliwa chemicznego permanentny napęd wyrzutowy (odwrotność napędu odrzutowego, z tą między nimi zasadniczą różnicą, że w wyrzutowym stałe, dowolnie długo występujące przyspieszenie statku nie wiąże się z utratą masy paliwa którego ten napęd nie potrzebuje...). O ile z kilowata energii silnik jonowy "wykrzesuje" ułamki grama siły ciągu w dodatku zależnego od skończonej ilości zabunkrowanego gazu szlachetnego o tyle napęd wyrzutowy będzie jej generował setki kG o ile nie więcej, ponieważ siła ciągu...nie jest wprost zależna od inwestowanej w pędnik mocy elektrycznej lecz od pewnych wzajemnie do siebie proporcjonalnych jednak płynnie regulowanych zależności fizycznych... Napęd nie nadaje się do wynoszenia na orbitę wielkich mas, ale w statkach o stosunkowo niewielkich masach(np. sondach międzyplanetarnych i międzygwiezdnych) może występować i jako napęd startowy i - po osiągnięciu orbity - długotrwały napęd marszowy...Nie muszę dodawać że dla ew. załogantów zapewni on bezcenną dla zdrowia i życia sztuczną grawitację zaś dla sond bezzałogowych - osiągnięcie prędkości przyświetlnej już na początku piątego tygodnia napędu z a=10g...!! Wadą napędu jest to, że stawia on przed inżynierami nierozwiązywalny przy tych prędkościach problem skutecznego w 100% opancerzenia - ochrony statków załogowych i bezzałogowych przed zderzeniami z mikropyłkami a co dopiero z ziarenkami większymi od piasku...

      Usuń
  4. tw zakłada że nie ma czegoś takiego jak prędkość większa niż c, składanie dwóch prędkości c da c (były na to wzory na fizyce w liceum) :), artykuł pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TW zakłada także istnienie cząstek które moga poruszać się jedynie z prędkością równą, lub większą od c w próżni. Jest to także efekt zasady nieoznaczoności. Te teoretyczne cząstki noszą roboczą nazwę tachionów.

      Usuń
  5. Nic nie przekracza c, a dla światła nie istnieje odległość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nic? Słyszałeś o tachionach?

      Usuń
    2. Tachiony to nadal tylko teoria ziom.

      Usuń
    3. Chciałbym cię poprawić Anonimie z 16 maja 2012 roku - ogólna teoria względności tyczy się obiektów poruszających się w przestrzeni, ale PRZESTRZENI nie, a zatem szybkość rozszerzania się wszechświata może (i prawdopodobnie jest) większa od prędkości światła. Jeżeli ktoś chce polemizować to chętnie podyskutuję i przyjmę KONSTRUKTYWNĄ krytykę.
      *Jeżeli zauważyłeś błędy typu źle postawiony myślnik, pojedynczą literę na końcu wiersza itp. to się nie pień - nie wiem jak Blogspot ułoży ostatecznie moją wypowiedź.
      Dziękuję za zrozumienie i pozdrawiam wszystkich, którzy tu dotarli.

      Usuń
  6. "Zjawisko to jest bezpośrednią i udowodnioną konsekwencją teorii względności."

    Na czym polega dowod? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile dobrze pamiętam, jednym z pierwszych dowodów dylatacji czasu, była obserwacja pionów docierających do powierzchni ziemi, mimo tego że ich czas życia według klasycznej teorii był na to za krótki (jednak ze względu na teorię względności i ich wielką prędkość- wydłużał się)

      Usuń
  7. Biorąc pod uwagę dylatację czasu oraz skrócenie Lorentza foton który doleciał do Ziemi z gwiazdy A oddalonej 700 mln lat świetlnych ma wiek 700 milionów lat czy 10 lat? Inaczej mówiąc ile trwała podróż dla fotonu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było wyjaśnione: dla fotonu była to podróż natychmiastowa - 0 lat

      Usuń
    2. jezeli 0 lat to dlaczego wciska nam się kit ze widzimy gwiazdy nie takie jakie sa teraz tylko tak jak wyglądały dla przykladu 700mln lat temu?????????????? powiem wam jedno tu sie nic nie trzyma kupy, nagielismy wzory teorii wzglednosci do maximum aby sie cokolwiek zgadzało

      Usuń
    3. dodatkowo, jezeli dla fotonu droga wynosi 0 lat, to skad pojęcie rok swietlny?

      Usuń
    4. Przeczytajcie artykuł raz jeszcze :) Dla fotonu ten czas wynosi zero, ale my nie jesteśmy fotonami, dla nas w ciągu roku pokonuje on skończoną odległość w pewnym czasie.

      Usuń
    5. dylatacja czasu w ogole nie istnieje I istnieje jednoczesnie, znaczy to ze teoretycznie ze wzgledu na ruch i zalozmy nieprzekraczalna predkosc swiatla w cialach fizycznych poruszajacych sie wszystko zaczyna przebiegac wolniej, nawet ruch czasteczek - co przebiega z kolei "uniformly" ze tak powiem. okreslane jest to jako spowolnienie czasu co jest pewna konwencja fizyczna. i tak rzeczywiscie jest, ale te predkosci szczegolnie duze sa praktycznie nieosiagalne i nigdy nie beda osiagalne. natomiast dla czlowieka takie warunki sa nie do przezycia nawet gdyby te predkosci byly osiagalne. druga rzecza jest to ze uwazam to za nieprawde, ze ludzka swiadomosc w takich warunkach nie odeczowalaby normalnego przeplywu czasu tylko dostosowalaby sie automatycznie do "czasu" obiektu ktory sie porusza. to tak jakby np. oziebic czlowieka gdzie procesy fizjologiczne zwalniaja sie troche i mowic ze poniewaz wszystko wolniej w jego ciele sie "kreci" to dla niego czas plynie wolniej. wynika z tego ze zwolnienie ruchu na skutek wzrostu predkosci okreslane jako spowolnienie czasu moze sie w ogole nie miec do fizjologii. To sie ma do cial poruszajacych sie i do matematycznych obliczen ale moze w ogole sie nie miec do odczowania czasu przez czlowieka. zatem poniewaz czas jest okresleniem czysto abstrakcyjnym i wyuczonym przez czlowieka a odnosi sie do okreslenia ruchu przez inny ruch jest po prostu miara ruchu a nie przemijaniem. czas po prostu jest trwaniem i obserwowaniem ruchu. Bo taq niby dylatacja nastepuje niejako "w tym samym czasie" dla obserwatora zaluzmy na ziemi i w poruszajacym sie statku. a ten statek "nie znika" do przyszlosci tylko jego percepcja jest utrzymywana praez "ziemskiego obserwatora". Dlatego ten statek nie porusza sie w przyszlosc tylko trwa a wlasciwie cofa sie w czasie jakby gdyz czas tam plynie wolniej. z tego powodu jest w stanie przetrwac dluzej niz obserwator na ziemi. To tak jakby zamrozic czlowieka i powiedziec ze on podrozuje w czasie (oczywiscie gdyby bylo mozliwe ponowne odmrozenie go w odleglej przyszlosci. dlatego uwazam ze dylatacja czasu istnieje dla cial poruszajacych sie i moze byc obliczana matematycznie , ale jezeli chodzi o czas jako taki to jest zbyt daleko idaca generalizacja (mowie tu o podruzach w czasie) ktore z kolei uwazam za niemozliwe w ogole, a dylatacje jako miare spowolnienia "abstraktu" jakim jest czas, a nie czasu lub odczucia czasu jako takiego.

      Usuń
    6. Chyba się trochę zamotałeś w swoich rozważaniach kolego. Sprawa jest prosta. Czas płynie dla każdego tak samo, tylko perspektywa jest inna. Załóżmy teoretycznie, że ktoś jest w stanie rozpędzić się do prędkości 99.99999...% c. Mało tego - jest w stanie zaobserwować przy tym ziemię ze swojej perspektywy. Z jego strony ziemia powinna się obracać bardzo szybko, natomiast obserwator na ziemi widzi bardzo szybko poruszający się statek. Nie ma w tym żadnego błędu logicznego.

      Usuń
  8. Hmm. A mnie zastanawia taka kwestia:

    Rozpędzamy statek kosmiczny w stosunku do Ziemi do prędkości bliskiej c.Czyli jeśli przyjąć statek jako układ odniesienia to można uznać, że względem niego Ziemia porusza się z taką prędkością ale przeciwnie skierowaną? I co wtedy z tym czasem?

    Niezrozumiała jest dla mnie kwestia odniesienia. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem pytania :/

      Usuń
    2. Pytanie jest takie: Jeśli na statku rozpędzonym do blisko c minie np 10 lat a na Ziemi 1000, to dlaczego nie jest możliwa sytuacja odwrotna np. siedząc na statku Ziemia oddala się z prędkością bliską c więc u mnie minie 1000 lat a tam 10....

      Usuń
    3. To trochę nie tak. W statku widać, że na Ziemi czas płynie wolniej, a na Ziemi widać, że to w statku jest wolniej.
      Inna sytuacja powstaje kiedy chcesz wejść na pokład statku i sprawdzić zegar. Wtedy statek musi wylądować, a więc wyhamować - czyli musi zadziałać na niego siła, co spowoduje, że wyjdzie ze swojego układu inercjalnego i znajdzie się w Ziemskim. To właśnie podczas zmieniania układów inercjalnych powstaje różnica w czasie.

      Usuń
    4. dokładnie nad tym samym się zastanawiam, dlaczego musimy budowac statek i na niego pakowac cala ludzkosc, ziemia niech będzie takim statkiem, amy rozpędźmy foton do prędkości swiatla, BZDURA wychodzi jak zwykle, czym jest odniesienie, prędkość jest względna przecież

      Usuń
    5. @up Twierdzisz, że fotony TRZEBA rozpędzać do prędkości światła? Fascynujące...

      Usuń
    6. To tez jest ta sama rzecz ktorej do konca nie jestem pewien - choc zapewne jest logiczne wyjasnienie :). Dlatego w ogole szukalem tego artykulu, ale niestety tej najciekawszej kwestii artykul nie rozstrzygnal - pewnie popelniam jakis blad ze wzgledu na uproszczone tlumaczenia w artykulach :). Przyklad: w przestrzeni sa TYLKO 2 obiekty. Poruszaja sie wzgledem siebie. Rozumiem, ze dla tego kto obserwuje z punktu/obiektu A punkt B czas obiektu B plynie wolniej. Ale poniewaz ruch jest relatywny to w 2 strone powinna byc taka sama sytuacja... Powiedzmy ze oba obiekty moga sie caly czas obserwowac nawzajem. I powiedzmy ze te 2 obiekty ciagle obserwujac sie znowu wracaja do siebie i sie zatrzymuja i spotykaja sie w kosmosie. Jesli relatywnie dla obu obiekotow minal w ich wewnetrznym czasie rok, ale w czasie obserwacji widzieli tylko dzien 2 obiektu ze wzgledu na spowolnienie czasu, to jak mogli oni w ogole sie spotkac i kiedy ten czas "zsynchronizowal sie" lub kiedy zobacza reszte tego roku 2 obiektu zanim sie spotkaja - bo do tego w ktoryms momencie czas obserwowanego obiektu powinien przyspieszyc tak zeby sie "zsynchronizowal" ;)? Czy odpowiedzia tutaj by bylo rozszerzanie sie i kurczenie 2 obiektowego wszechswiata;)? Bo na pytanie dlaczego na statku czas plynie wolniej a na ziemi nie, moze (instynktownie tak czuje) ma znaczenie ze wszechswiat to nie tylko planeta i statek i inne obiekty wiec oddzialywanie obiektow na siebie i przestrzen jest bardziej skomplikowane? Ale szczerze to jest to zamotane i moze ktos mi powie gdzie sie myle, zebym zrozumial ten fragment:)).

      Usuń
    7. Ok. Juz wiem w czym tkwil blad:). https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_bli%C5%BAni%C4%85t
      Chodzi o hamowanie i przyspieszanie, ktore juz nie jest ukladem inercjalnym. Niemniej dalej uzupelniajace pytania, bo to rodzi kolejne pytanie:
      1) Jak dokladnie przyspieszanie i hamowanie wplywa na postrzeganie czasu pomiedzy obiektami A i B?
      2) Co jesli oba obiekty A i B wykonuja symatryczna podroz w 2 roznych kierunkach i tyle samo hamuja i przyspieszaja (to sie w zasadzie wiaze z punktem 1) ).

      Usuń
    8. Szkoda, ze nikt nie moze mi przedstawic sekwencji zdarzen dla przypadku o ktorym pisze (2 synchronicznie poruszajace sie obiekty, ktore ostatecznie spotykaja sie w jednym miejscu). Bo nadal nie wiem jakie beda efekty zwiazane z hamowaniem/przypieszaniem. Logika podpowiada, ze oboje powinni tam samo sie zestarzec (bo leca tak samo), wiec gdzies ten brakujacy czas powinien przyspieszyc/zsynchronizowac sie?. Pewnie czegos nie lapie tu ;).

      Jeszcze raz przyklad:
      2 blizniakow wsiada do 2 pojazdow kosmicznych. Zaczynaja leciec (powiedzmy ze najpierw jakos szybko przyspieszaja, a potem leca bez przyspieszenia). W momencie jak juz leca w ukladzie inercjalnym to jak obserwuja sie nawzajem to kazdemu wydaje sie, ze czas u drugiego plynie wolniej. oboje leca np. rok (i zaluzmy ze ciagle magicznym sposobem moga sie obserwowac). Dla nich minal rok, ale patrzac na zegar tego drugiego wydaje im sie ze u blizniaka minal tylko miesiac. Pozniej zwalaniaja (czyli hamuja i przyspieszaja w 2 strone - bedac przez jakis czas ukladem nie inercjalnym - a nastepnie juz leca bez przyspieszenia). Zachodzi podobna obserwacja jak wczesniej. Czyli u obserwowanego bizniaka czas plynie wolniej. Nastepnie spotykaja sie w jednym miejscu (wyhamowujac) i podaja sobie reke. Dla obu w tym czasie minal ten rok, a obserwujac siebie widzieli tylko miesiac blizniaka. Logika podpowiada, ze zeby zdarzenia/czas sie zsynchronizowaly, to w ktoryms momencie blizniacy powinni miec wrazenie ze czas u drugiego blizniaka przyspieszyl. Kiedy to sie stanie?? W tym momencie jak uklad byl nie inercjonalny i jak to dziala? Pewnie gdzies tkwi blad logiczny, ale to jest jedna rzecz ktorej nie rozumiem :).

      Usuń
    9. zaluzmy = zalozmy:) Niestety wyslalem przed czytaniem stad rozne bledy ;)

      Usuń
  9. Taka bujda i to jeszcze w ramce... "Wsiadając do statku i rozpędzając go do prędkości bardzo bliskiej prędkości światła, możemy dolecieć na skraj Wszechświata w ciągu paru minut." - aR jU siur?
    Przecież Wszechświat się rozszerza, a niektóre obserwowane kwazary mają prędkość ucieczki o wiele większą niż prędkość światła. Z czasem ich światło przestanie do nas docierać, więc niby jak je dogonisz?

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tam, zamieńcie sobie "skraj" na "bardzo odległe miejsce" - semantyka, ot co. Wydźwięk tej ramki nie ma na celu rozważania ekspansji Wszechświata a podkreślenie możliwości podróży międzygwiezdnych/międzygalaktycznych w krótkim czasie. Ale za spostrzegawczość zagwozdka : czy foton dogoni takie obiekty ? W końcu skraca każdą odległość do zera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dogoni. Teoria względności (a więc też i skrócenie) nie obejmuje rozszerzania się Wszechświata. Ba, są dowody, że niektóre (jeszcze) widzialne kwazary już teraz oddalają się szybciej. Jakby poczekać kilka miliardów lat aż dotrze do nas ich obraz, powinniśmy zobaczyć, że znikają.
      Poza tym to Autor niech zmienia tekst ;)
      Ale generalnie artykuł fajny. Jeszcze jakbyś wkręcił w mózg czytelnika paradoks bliźniaka to byłoby git :)

      Usuń
    2. Dogoni, gdyż z założenia ma taką samą prędkość (czyli c) w każdym układzie odniesienia, a zatem również względem tej uciekającej "nadświetlnej" galaktyki.

      Usuń
    3. Zgadzam się, że nie dogoni. To Wszechświat definiuje przestrzeń i czas, a nie na odwrót. Nie ma żadnych fizycznych przeszkód, żeby Wszechświat się rozszerzał szybciej niż światło. Foton więc będzie gonił obiekt w przestrzeni, a ta przestrzeń będzie oddalać ten obiekt znacznie szybciej. Foton mógłby dogonić obiekt, który jest "w stacjonarnej" przestrzeni a nie w rozszerzającej się.

      Usuń
  11. No dobra, ale -
    1) Trasa po okręgu przy prędkości światła? Powodzenia! Na karuzeli przy 20 rpm już nas gniecie siła dośrodkowa (tylko niech nikt nie powie, że go odśrodkowa gniecie, bo wybuchnę, jak w punkcie 2. poniżej).
    2) Przy 'zaledwie' 99.99% c będziemy mieli masę 70.7 razy większą (wszelkie pola grawitacyjne nas zabiją od razu). Żeby rozpędzić coś do prędkości bliskiej światła potrzebne by było ok. 1.4 x 10^16 J energii na każdy kilogram statku. Z połączenia 0.5 kg materii i 0.5 kg antymaterii dostaniemy 9 x 10^16 J energii, więc 10% masy statku musiałoby być paliwem.
    3) Są wątpliwości, czy na poziomie kwantowym czas (i grawitacja) w ogóle istnieją, więc mowa o czasie w kontekście fotonu może być płytkim spojrzeniem na sprawę.
    4) Ewolucja to bzdura, która jeszcze leci, jak każdy upadający paradygmat, siłą rozpędu urażonych ego, rozbitych autorytetów i interesów finansowych. Czytaj: nieredukowalna złożoność (uważnie, bo dotychczas była tylko 'niby' odpowiedź, która unika prawdziwej odpowiedzi, mydląc oczy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tylko dodam do 2. że sa plany na pojemnik na antymaterie, ktory bedzie moze przechowywal 0.00001 g czy jakos tak. Troche nam potrzeba do 10 procent masy statku. Jazda, do roboty!!!!

      Usuń
    2. Miło mi Ci to uświadomić, nie wiem może jestem pierwszy, ale ewolucja jest FAKTEM. Naukowym, obserwowalnym, udowodnionym na SETKI różnych sposobów faktem naukowym. Nic w biologii nie ma w ogóle sensu bez ewolucji. Natomiast "Teoria Ewolucji" wyjaśnia dlaczego ten fakt zachodzi i w jaki sposób zachodzi. Oczekujesz poważnego traktowania swoich opinii, w sytuacji nazywania "bzdurą" jednej z najbardziej szanowanych i najlepiej przestudiowanych i udowodnionych teorii naukowych, dając w zamian żałosny twór niedouczonego biologa-kreacjonisty ? No wybacz.

      Błędnie rozumiesz też pojęcie masy relatywistycznej. Nawet wikipedia ci to wyjaśni.

      Grawitacja w świecie kwantów istnieje, lecz jest zbyt słaba, by na cokolwiek wpływać.

      Swoją drogą nie spodziewałem się że na ten blog zajrzą osoby negujące ewolucję... już widzę co będzie się działo gdy powstanie na ten temat artykuł.

      Usuń
    3. K. Darwin "O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego" napisał na str. 169 (rozdziału 4.)-

      "Gdyby można było wykazać, że istnieje jakikolwiek złożony organ, który nie mógłby powstać wskutek licznych, kolejnych nieznacznych przekształceń, moja teoria upadłaby ostatecznie..."

      Współcześnie wiemy, że są mechanizmy wewnątrz człowieka, które są nieredukowalnie złożone, czyli nie mają żadnej funkcji absolutnie jeśli zabierze się im choćby jeden element - np. syntaza ATP. Darwin sam przyznaje (powyżej), że to gwóźdź do trumny jego teorii.

      Argumentów jest na pęczki - brakujących ogniw wciąż nie znaleziono po 150 latach poszukiwań, a przecież szczątek tych nieudanych mutacji powinna być znaczna przewaga. Lista sfałszowanych wykopalisk tymczasem jest bardzo długa:

      http://www.dewolucja.pl/ciekawe-ksiazki/na-bezdrozach-teorii-ewolucji.html

      Dwadzieścia stron podpisów naukowców ze światowej sławy uniwersytetów, opowiadających się przeciwko ewolucji (znani biolodzy, biochemicy i inni z Oksfordu, Cambridge, MIT i innych):

      http://www.dissentfromdarwin.org/

      ----

      Bląd w zrozumieniu masy relatywistycznej - zgoda.

      ----

      Dyskusja o istnieniu grawitacji na poziomie kwantowym toczy sie nadal (link ponizej), ale widocznie Ty wiesz lepiej.

      http://arstechnica.com/science/2011/04/is-gravity-a-result-of-thermodynamics/

      Usuń
    4. Nieredukowalna złożoność dowodzi co najwyżej tyle, że takie coś nie mogło powstać wyłącznie przez dodawanie kolejnych elementów, ale dodawanie nie jest jedynym nieznacznym przekształceniem, jest nim również odejmowanie elementów, więc coś nieredukowalnie złożone mogło powstać z czegoś bardziej złożonego poprzez usuwanie zbędnych elementów, a to coś bardziej złożone mogło już powstać przez dodawanie kolejnych elementów (oczywiście mogła być konieczna więcej niż jedna faza redukcji).

      Natomiast co do brakujących ogniw ewolucji, to wcale nie dziwi ich brak, w końcu organizmy żywe bardzo szybko się rozkładają i trzeba naprawdę wyjątkowych okoliczności żeby się jakiekolwiek szczątki zachowały.

      Usuń
    5. Tutaj znajdują się odpowiedzi na wszystkie (większość, bo te świry widząc, że ich jedne twierdzenia są zbijane produkują nieustannie nowe) argumenty przypałowców:
      http://talkorigins.org/indexcc/list.html

      Mnie osobiście zrzucił z krzesła argument, że szczątek nieudanych mutacji powinna być znaczna przewaga.

      Usuń
    6. Moim zdaniem jesteś kompletnym idiotą. Natomiast brawa dla autora artykułu.

      Usuń
  12. Cytat z bloga "Wsiadając do statku i rozpędzając go do prędkości bardzo bliskiej prędkości światła,
    możemy dolecieć na skraj Wszechświata w ciągu paru minut"

    A jak to się ma do samego światła? Jeśli tak to teoretycznie działa, to światło np z odległej galaktyki o 200mil lat świetlnych nie potrzebowałoby milionów lat żeby osiągnąć dany cel, tylko w przeciągu kilku minut np zostałoby zaobserwowane przez teleskopy na ziemi, ale jak wiemy światło z takiej galaktyki potrzebuje milionów lat żeby zostało zaobserwowane na ziemi.

    Ps.Świetny blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy naprawdę nie czytacie ze zrozumieniem!!
      Już odpowiadam.
      dla podróżującego czyli dla fotonu który jest tak rozpędzony, minęłaby zaledwie chwila, a dla nas obserwatorów z ziemi, mija 200 mil lat.

      Zacznijcie rozróżniać obiekt poruszający się z prędkością x do obiektu y, a obiekt y obserwujący poruszanie się obiektu x.

      Usuń
    2. po za tym, obserwujemy przecież światło obiektów, które już dawno mogą nie istnieć, czyli widzimy przeszłość. to pierwszy blog, którego komentarze traktuję z uwagą. jeszcze mi mózg nie paruje. artykuł świetny.

      Usuń
  13. Te rozważania o pozostawianiu rozwoju cywilizacji samemu sobie i "zatrzymania czasu" dla załogi statku pobudzają wyobraźnię, ale pomijają słynny paradoks bliźniąt.
    Dla załogi statku, to Ziemia będzie poruszać się z prędkością bliską prędkości światła, więc na odwrót: z punktu widzenia załogi statku kiedy dla nich minie 700 milionów lat, dla ludzi pozostawionych na Ziemi upłynie 10 lat.
    Czyli nic z tego :P

    Fakt, że teoria względności rozjebuje mózg ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz w google i poczytaj.

      Usuń
    2. P.S.
      Dowodów teorii ewolucji (w sensie Big Bang i od pojedynczych białek czary mary robi się życie, które rozwija się powolutku etapami do obecnego stanu) NIE MA.
      Wg mnie to większy mit niż wiara z Zeusa Gromowładnego.

      Ot istnieje pewien zakres cech, różny dla każdego rodzaju organizmów, które mogą ulegać zmianom, przystosowaniom.

      Usuń
    3. Matko... Wielkiemu Wybuchowi też zaprzeczasz ??? Pomyliłeś miejsca w sieci, obawiam się. Paranormalne.pl to jest miejsce dla Ciebie, tam są sami tacy jak Ty - lubujący się w zaprzeczaniu wszystkiemu, dla samego zaprzeczania.

      Usuń
    4. Teoria ewolucji mówi o rozwoju życia od pierwszych komórek do organizmów jakie widzimy dzisiaj. Wielki Wybuch oraz abiogeneza nie są częścią teorii ewolucji.

      Jeżeli chodzi o Wielki Wybuch to wystarczy zrobić prostą ekstrapolację na podstawie aktualnych położeń i prędkości galaktyk, aby dojść do tego, że jakiś czas temu cała widoczna materia musiała być w jednym miejscu.

      Usuń
    5. Hmm. Jak dla mnie Wszechświat też podlega ewolucji. Przecież gwiazdy, galaktyki nie powstały ot tak, natychmiast i nie są niezmienne od początku istnienia. Wszystko we Wszechświecie ewoluuje, tworzą się nowe gwiazdy, inne umierają, tworzą się galaktyki, zderzają a wszystko zdąża do niczego ;) Zgodnie z teorią: świat powstał z niczego i żeby równowaga była zachowana, do niczego musi wyewoluować.

      Usuń
  14. Może źle się wyraziłem. Błędnie przywoływałem Wielki Wybuch.

    Nie zaprzeczam dla samej idei zaprzeczania. Przywołałem tylko fakt, że nie ma ani jednego dowodu na samoistne powstanie życia od aminokwasów, białek, pojedyncze komórki i tak dalej aż do strunowców i człowieka.

    Zresztą niepotrzebnie mieszamy fizykę i biologię (czy też fizykę i mitologię). Artykuł świetny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się w jaki sposób nadajesz miano FAKTU swojemu twierdzeniu, że nie ma ani jednego dowodu na teorię ewolucji.

      Przypominam, że ewolucja i abiogeneza to dwie osobne teorie. Pragnę jednocześnie zwrócić Twoją uwagę na FAKT, że na poparcie teorii ewolucji jest całkiem sporo dowodów.

      Usuń
  15. Powiedzec, ze nieredukowalna zlozonosc dowodzi tyle, ze cos nie moglo powstac przez dodawanie zaprzecza fundamentom teorii ewolucji. Jesli cos nieredukowalnie skomplikowanego, co ma funkcje (np. mechanizm zegarka), powstalo w wyniku jednego "skoku", to nie ma znaczenia, czy bylo to przez dodawanie czy zabieranie elementow. Nie stworzylismy jeszcze z elementow nieorganicznych nawet najprostszego mechanizmu biologicznego, bo to jest strasznie skomplikowane, nawet na najbadziej podstawowym poziomie! Stworzylismy natomiast np. samochody, zegarki itd. A wiec, wrzucmy wszystkie elementarne czesci, jakie pojawiaja sie w takim Rolexie do pojemnika i stworzmy im takie warunki, jak na poczatku swiata. Po ilu probach wyjdzie nam dzialajacy Rolex (albo przynajmniej jego mechanizm wewnetrzny)? A teraz wrzucmy do tych czesci Rolexa caly smietnik innych elementarnych czesci. Jesli funkcjonujacy Rolex nie powstanie w pierwszym przypadku, w drugim tez nie powstanie, bo nie ma znaczenia czy dodajesz, czy zabierasz - Rolex nie dziala dopoki jego nieredukowalny mechanizm sie nie zlozy (mnostwo czesci plus bateria). Musi sie to stac na raz (wszystko na raz), bo dopoty, dopoki mechanizm nie funkcjonuje, naturalna selekcja nie ma organizmu nad, ktorym moze pracowac. Naturalna selekcja nie dziala dla elementow bez funkcji (bo nie maja funkcji, wiec nie ma czego selekcjonowac!). To fundamenty teorii Darwina.

    No a zlozenie takiej dzialajacej syntazy ATP to o wiele bardziej skomplikowana sprawa, niz zlozenie takiego Rolex. Dlatego wciaz nie potrafimy stworzyc zycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden poważny ewolucjonista nie twierdzi, że jakiś skomplikowany mechanizm biologiczny powstał poprzez złożenie niefunkcjonalnych elementów. Tak jak napisałeś, to fundamenty teorii ewolucji.

      Tak na boku, polecam zapoznanie się przyciskiem "Odpowiedz".

      Usuń
    2. Lekki anarchizm i nonkorformizm jest zdrowy, ale zazwyczaj się z tego wyrasta, czy może zaczyna rozumieć. Ale
      baterii w Rolku nie wybaczę.

      Usuń
  16. Tak apropos, nie wiadomo juz, kto napisal co. Ja, ktory zaczalem temat, nic nie wspominalem o wielkim wybuchu. To byl ktos inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiadomo, bo dałem możliwość anonimowych komentarzy. Natomiast przykład z Rolexem dowodzi całkowitego braku zrozumienia mechanizmu ewolucji. Czuję, że będzie o tym artykuł za jakiś czas :)

      Usuń
    2. O kurczę! To oznacza, że mamy tu więcej niż jednego przypałowca. ;)

      Usuń
    3. Anonimowy to Ty? ;-)

      Usuń
  17. Aha, zapomnialem dodac - jesli ktos mowi, ze najpierw powstalo cos bardziej skomplikowanego (organicznego) z funkcja i naturalna selekcja to zredukowala do czegos mniej skomplikowanego z funkcja, to probuje udowodnic, ze stalo sie cos jeszcze bardziej nieprawdopodobnego najpierw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Bardziej skomplikowany organ nie musi być już nieredukowalnie złożony.

      Usuń
  18. Przy tak skomplikowanych zagadnieniach wiadomym jest, że dyskusja będzie burzliwa. Proponuję autorowi założyć jakieś forum dyskusyjne. Odciążyło by to wtedy komentarze pod artykułem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze pod artykułem są dobre, przecież to jest jak forum. Wpis to wątek, komentarze to dyskusja.
      Zablokowanie Anonimowych komentarzy mogłoby pomóc w dyskusji, bo wiadomo by było przynajmniej kto co napisał :)

      Usuń
  19. Przypuscmy, ze statek oddala sie od ziemi z predkoscia 99,99%c. W takim wypadku na statku mija kilka 10 lat, na ziemi ponad 700.

    Dlaczego wiec to wlasnie na ziemi czas plynie wolniej, skoro z punktu widzenia obserwatora bedacym na statku kosmicznym to ziemia oddala sie od niego z zawrotna predkoscia (wiec wychodzi na to, ze na statku powinno minac 700 lat, a na ziemi tylko 10). Chodzi mi generalnie o to, skad wiadomo, kto od kogo sie oddala ?
    Z gory dzieki za wytlumaczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paradoks bliźniąt, choćby wikipedia.

      Usuń
    2. No właśnie paradoks bliźniąt... Mam podobne wątpliwości co do rozwiązania paradoksu bliżniąt, jak autor poniższego tekstu:
      http://www.fizykon.org/fiz_wspolczesna/tw_paradoks_blizniat_watpliwosci.htm

      Za mało rozumiem ogólną teorię względności?

      Usuń
    3. Nie mieszaj ogólnej teorię względności ze szczególną teorią względności. I tak, za mało rozumiesz. Przecież w wikipedii jest wyjaśnione jak dla dziecka.

      Usuń
  20. A ja mam pytanie (może głupie, ale co tam...): czy fotony mogą poruszać się wolniej? Albo wcale się nie poruszać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie nie jest głupie / jest to prawdopodobnie jeden z ważniejszych aktualnie obszarów badań. Gdzieś, kiedyś obiło mi się o uszy że nawet udało się zatrzymać foton? Możliwe?

      Usuń
    2. Bardzo dobre pytanie. Foton można spowolnić, lecz jest to spowolnienie pozorne. Gdy światło przechodzi przez jakąś materię, ulega spowolnieniu (zmniejsza się czas, w jakim przebędzie daną drogę). JEDNAKŻE sam foton nie zmienia swojej prędkości, lecz napotykając na atomy danej materii, jest przez nie absorbowany i ponownie emitowany a pomiędzy czasem absorbcji a emisji, mija pewien czas. Ponieważ w próżni nie ma atomów, nie ma też absorbcji/emisji, zatem prędkość światła jest równa prędkości fotonu - nic go nie zatrzymuje.

      Usuń
    3. Nie wiem, czy foton można spowolnić, ale wg mnie "zatrzymanie" go nie ma żadnego sensu fizycznego. Zatrzymany foton nie ma racji bytu (zerowa masa spoczynkowa = zerowa energia całkowita), przestałby w jakimś sensie istnieć, chyba.

      Usuń
  21. Drogi Autorze!

    Jak wyjaśnisz taką sprawę, że ponieważ ruch wzajemny jest względny, w przypadku Kosmonauty i Ludzkości możemy równie dobrze sytuację odwrócić tzn. Kosmonauta może uznać, że on stoi w miejscu a to Ludzkość oddala się od niego z prędkością np 0,999999*c i co za tym idzie, gdy on starzeje się np o 10 lat, dla Ludzkości upływa tylko 1 godzina.

    Który wariant jest prawdziwy? A może ta cała Teotia Względności to Jedna Wielka Ściema? :)

    Koga

    P.S.

    To wszystko jeszcze nic. Teoria Kwantowa - tam dopiero są jaja.
    A są dowody, że to prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszy jest moment w którym wracamy, wtedy już zrywamy tę zależność. Tak to rozumiem na podstawie wikipedii.

      Usuń
    2. MACIEJ: właśnie chyba anonimowy nade mną wytłumaczył mi o co chodzi. Nie ważne jest jak szybko będziemy zapierdalać tylko jak szybko zahamujemy gwałtownie. Wtedy może wystąpią różnice w czasie?

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Ja jak wyjaśnisz, że promień świtał "ugina" się w pobliżu dużych obiektów (np. czarnej dziury)

      Usuń
    2. http://pl.wikipedia.org/wiki/Soczewkowanie_grawitacyjne
      Jak dokładnie działa grawitacja? Jeżeli znajdziesz odpowiedź na to pytanie dostaniesz Nobla :)

      Usuń
  23. Bardzo ciekawy blog - trafiłem tu przez wykop i będe teraz zaglądał częściej. Wprawdzie prawie wszystko co tu napisałeś było mi wiadome, ale tak dobrze i ciekawie to opisałeś, że czytało się z prawdziwą przyjemnością.

    Co do grawitacji - a co jeśli to jest tak, że materia tworzy zniekształcenia w strukturze wszechświata i odkształca wymiary ? Wyobraźmy sobie kartkę papieru - dwuwymiarową, na której położymy trójwymiarową kulę, na kartce powstanie zniekształcenie ( dołek ), z punktu widzenia dwuwymiarowego ludka na kartce jak zbliżymy się do kuli będzie ona nas przyciągać ( będziemy przez nią przyciągani tym mocniej im bliżej niej się znajdziemy ze względu na spad, który stworzył się pod wpływem jej masy ). Teraz wyobraźmy sobie, że to nie kartka papieru, a bardzo elastyczna materia - im cięższy obiekt położymy, tym jego przyciąganie będzie większe - może taka sama zasada panuje we wszechświecie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisał Kolega prostymi słowami Ogólną Teorię Względności :) Tak właśnie jest. Problem polega na wizualizacji tego przykładu do 3 wymiarów. Myślę, że jest to na tyle ciekawe, że kiedyś spróbuję to zwizualizować, bo w mediach popularno-naukowych mnóstwo jest przykładów 2-wymiarowych, natomiast to w ogóle nie odzwierciedla rzeczywistości.

      Usuń
    2. Ale przecież w ten sposób robimy z obiektu 2D obiekt 3D - kartka pod wpływem kuli odkształca się w 3 wymiarze...

      Usuń
  24. Rzeczywiście artykuł nie wyjaśnia, dlaczego na statku czas wobec ziemi płynie wolniej wobec ziemi, która to niby porusza się także z prędkością bliską światłu wobec statku. Chodzi tu o to, że układy te względem siebie nie są równoważne, co wyjaśnia paradoks bliźniąt. Niemniej świetny artykuł, dużo rzeczy dopiero teraz sobie uświadomiłem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tego bloga będę wysyłał każdej osobie, która spyta się czemu uwielbiam fizykę :D Świetny artykuł, oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystko ok... mam problem tylko z czasem rozpędzania i hamowania... z tym coś trzeba zrobić..

    OdpowiedzUsuń
  27. Myślę że fajną opcją dla rodzinki lecącej w przyszłość była by inwestycja w kilku bankach aby po powrocie się trochę wzbogacić.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny artykuł, ale jaki jest punk odniesienia przy pomiarze prędkości? Paradoks braci bliźniaków niczego nie wyjaśnia, bo co jeśli braci jest trzech:
    Pierwszy siedzi w ogródku i rozmyśla,
    drugi wsiada do statku kosmicznego i leci,
    trzeci robi dokładnie to samo co drógi tyle że zwrot jego ruchu jest przeciwny?
    Podobny przykład podany jest w linku w jednym z komentarz. To jest dopiero zawrót głowy.
    Co do nagrody Nobla za odkrycie czym jest, jak działa grawitacja to myślę że ten kto to odkryje będzie miał gdzieś wszelkie nagrody. Ten kto zgłębi istotę świata będzie ... bogiem? A pisze to ateista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, przypadkiem trafiłem na ten blog i pozwolę się nie zgodzić ze wstępnym założeniem Pana Darka:
      "... Co z tego wynika? Coś niespodziewanego... Okazuje się, że jeśli wyślemy statek z misją dotarcia do planety, położonej 700 milionów lat świetlnych od Ziemi i nadamy statkowi prędkość 99,99999999999999% c, to na Ziemi minie owszem 700 milionów lat... ALE NIE NA STATKU ! Na statku minie zaledwie 10 lat !!!"
      Przedstawił Pan logiczną tabelkę, która mówi, że jeżeli wyślemy statek kosmiczny w przestrzeń z prędkością bliską c to statek przebędzie drogę 10xc czyli 10 lat świetlnych a w tym czasie dla obserwatora na Ziemi upłynie 700mln lat - ze względu na spowolnienie czasu. Nie oznacza to, że statek podróżował 700mln lat - co by było odległością 700 mln lat świetlnych. Statek podróżował 10 lat świetlnych. Pan odwrócił znaczenie pierwszej tabeli i dalej zaczął wyciągać swoje wnioski.
      Pozdrowienia
      pelikan

      Usuń
    2. Statek będzie podróżował 10 lat, ale przebędzie 700mln lś, nie dlatego że posiądzie większą prędkość, a dlatego że sama droga (tylko dla statku) ulega skróceniu. Nie odwróciłem tabelki, tylko zastosowałem wzór na skócenie Lorentz'a. Te wyniki po prostu się pokrywają, co jest konsekwencją Szczególnej Teorii Względności (materiał liceum). Po za tym, miesza Pan pojęcia drogi i prędkości. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Witam ponownie,
      co do drogi i prędkości to rzeczywiście pomieszałem w słowach. Zakładając, że te 10 lat będzie podróżowało światło a nie nasz wymyślony statek to jak Pan myśli jaką drogę przebędzie to światło? Z pańskich rozważań wynika, że obiekt materialny, który podróżuje z prędkością mniejszą od c (ale bliską) jest w stanie pokonac drogę większą, niż światło, które w tym samym czasie przemierza kosmos z prędkością c.
      Reasumując statek kosmiczny w ciągu 10 lat przebędzie 700mln lś (Pańskie słowa) a światło w tym samym czasie, śmiem twierdzić, 10 lś. No chyba, że światło przemierza kosmos z prędkością wiekszą niż c !?
      Pozdrowienia
      pelikan

      Usuń
    4. Witam. Rozumuje Pan logicznie, ale jak człowiek z XIX wieku, bo tak rozumowano zanim pojawił się Einstein :) Najlepiej proszę ponownie przeczytać artykuł, z Pańskich słów wynika że umknęło Panu około 50% jego treści, szczególnie o skróceniu Lorentza i perspektywie fotonu.

      Usuń
    5. Wyobraźmy sobie że na chwilę jakimś cudem prędkość światła wynosi 30km/h.
      Wyruszamy samochodem z Krakowa do Warszawy. Rozpędzamy samochód 20,30,50km/h.Momentami jedziemy nawet 120km/h-wszystko według wskazań prędkościomierza w samochodzie. Myślimy sobie -to jakaś ściema z tą prędkością światła. Co prawda domy są jakieś zniekształcone ale co tam.
      Przyjeżdżamy do Warszawy-sprawdzamy na swoim zegarku-jechaliśmy 4 godziny-czyli średnia prędkość 74km/h. Chwalimy się znajomym że właśnie przekroczyliśmy prędkość światła. Znajomy pyta nas o której wyjechaliśmy. No o 7-dmej. No to nie przekroczyłeś prędkości światła bo teraz jest 20sta-jechałeś 11 godz-czyli prędkość niewiele ponad 27km/h.
      Podróżując w przestrzeni jednocześnie podróżujemy w czasie-do przodu. Jest to cecha naszej czasoprzestrzeni.
      Napiszę teraz herezję dla wielu-prędkość światła jest prędkością nieskończoną. Jednocześnie podróżując z nieskończoną prędkością nieskończenie szybko poruszamy się w czasie. Te dwie nieskończoności podzielone przez siebie dążą do c. Czyli dla zewnętrznego obserwatora nikt nigdy nie przekroczy c. Teraz łatwo zrozumieć dlaczego nie można przekroczyć prędkości światła-nie można podróżować szybciej niż nieskończenie szybko, nie można materialnego ciała rozpędzić do nieskończonej prędkości bo trzeba by nieskończonej energii itd. Skrócenie Lorenza to tylko matematyczne przedstawienie tego co napisałem.

      Usuń
  29. Wie się to i owo, ale te wpisy są genialne, skondensowane informacje. Muszę Ci powiedzieć, żeś mnie, Autorze, natchnął i chwilę po przeczytaniu wpisu, napisałem krótkie opowiadanie :)
    Dziękować Ci bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja nietuzinkowa myśl. Może innych cywilizacji inteligentnych jest/były miliony, ale wszystkie w pewnym momencie zaczynają podróżować z ogromnymi prędkościami i w czasie jak na ich statku ktoś na pryczy przewrócił się z boku na bok to na Ziemii pojawiło się życie i zdążyło zniknąć. Są nas miliony, ale się po prostu mijamy w tym ogromnym Wszechświecie nawet bez lata z zawrotną prędkością.

    Oczekiwanie na sygnał z kosmosu jest naiwne, jeśli nie odbieramy go teraz to prawdopodobieństwo, że odbierzemy go w ciągu najbliższego roku jest okrutnie małe, bo musielibyśmy się wstrzelić idealnie w taki poziom rozwoju tamtej cywilizacji, który miał miejsce tak dawno temu ile sygnał podróżował do naszej planety. Może to trochę pesymistyczne, ale patrząc tym schematem nie mamy szans na znalezienie obcej cywilizacji, chyba że udało się jej stworzyć coś trwałego, ale nic takiego mi do głowy nie przychodzi (czarna dziura?).

    OdpowiedzUsuń
  31. Mi zawsze wykręcało mózg ogarnięcie co dzieje się dla fotonu, a jak jeszcze weźmie się pod uwagę że jest on jednocześnie falą to mózg robi BSoD i tyle z rozważań :)

    Na przykład to, dwa fotony lecą na czołówkę, prędkość każdego wynosi c. Czy miną się z prędkością 2c? Ze wzorów wynika że nie, więc gdzie się podziała brakująca prędkość? :)

    BTW: WYKOP K%$#@ :)

    Mam jeszcze jedno pytanie, pewnie większość wie co to jest stan splątania kwantowego. Einstein nawet na to mówił upiorne odzialywanie na odległość. Skoro zmiana stanu splątanych cząstek następuje w zerowym czasie niezależnie od odległości, to nie może być przekazywana informacja, bo to byłby strzał prosto w jądra OTW, ale jeśli przypiszemy danemu stanowi cząstki jakąś wartość (hipotetycznie: spin 1/2 to 1 w systemie binarnym, a -1/2 to 0) i będziemy zmieniać ten jej stan (u nas spin) to dzięki drugiej cząstce będziemy mogli odebrać wiadomość, czyli informacje! Czy ktoś kto to ogarnia mógłby mi powiedzieć czy dobrze rozumuje, czy jest gdzieś jakaś bariera która to uniemożliwia?

    OdpowiedzUsuń
  32. "Prędkość można podnosić dalej, uzyskując coraz wyższy procent prędkości światła. "

    Brzmi wspaniale, ale zapomniałeś dodać jeden "drobny" szczegół, również wynikający z teorii względności:

    Otóż, aby przyśpieszyć obiekt do prędkości powiedzmy 90% prędkości światła trzeba monstrualnych ilości energii. Ale, żeby go przyśpieszyć o kolejne 9 procent do łącznych 99% c, potrzebna jest ta monstrualna energia pomnożona razy milion. Dalsze przyspieszanie obiektu tylko o kolejne 0,9% do łącznych 99,99% prędkości światła to wydatek monstrualnej energii razy kilkaset milionów. Dlaczego tak sie dzieje? Otóż obiekty w miarę jak zbliżają się do prędkości światła zyskują masę. Konsekwencją tego jest fakt, że nie wystarczy energii wszystkich gwiazd w naszej galaktyce, zeby przyśpieszyć ziarenko piasku do 99,999999999% c.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niczym nie zapominam, tylko nie rozważam energii potrzebnej na rozpędzenie, nasze rozważania są czysto teoretyczne, nigdzie nie podaję metody zbudowania takiego statku, mówię tylko o tym co się stanie gdy powstanie.

      Natomiast Ty popełniasz typowy błąd interpretacyjny, twierdząc że ma miejsce wzrost masy statku. Jest to fikcja. Masa jest taka sama jak w bezruchu i nie zmienia się.

      http://jakubw.pl/faq/fizyka/node18.html
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Masa_relatywistyczna
      http://fizyczny.net/viewtopic.php?t=31946

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ok, mój bład. Dokształciłem się o masie relatywistycznej z podanych linków :)

      Czy to jednak neguje podany przeze mnie podany tok rozumowania?
      Czy nie jest tak, żeby osiągnąć prędkość coraz bliższą prędkości światła potrzebujemy coraz więcej energii?

      Usuń
  33. najgenialniejszy artykuł jaki czytałem chyba w tym całym roku! :D na prawdę tylko pogratulować takich umiejętności pisania, pozdrawiam Kamil

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam,

    poruszaną kwestię zagięcia czasu dzięki grawitacji porusza Janusz Zajdel w książce "Cylinder van Troffa". Gorąco polecam przeczytać w ramach lekkiej i przyjemnej lektury :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Krzysztof K.

    OdpowiedzUsuń
  35. Skąd wiadomo, że z perspektywy fotonu droga wynosi 0?
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  36. Zagadka: Statek porusza się prędkością zbliżoną do światła, tym statkiem oświetlamy reflektorami przestrzeń przed sobą. Czy te fotony z reflektorów również będą płynąć bardzo powoli do załogi statku, czy też popłyną swoją prędkością światła i przekroczą prędkość światła oglądaną z np. Ziemi.
    ps. sądzę, że jest prędkość większa niż światło, ale jak na razie nie jesteśmy w stanie jej zauważyć.
    Jestem ciekaw, co wy o tym myślicie, czekam na komentarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. światło ma stałą prędkość i emitowane przez Twój statek będzie poruszało się z prędkością fotonów w przestrzeni Cię otaczającej. Żartobliwie mówiąc, wyłącz reflektory bo szkoda energii bo napęd jej trochę pochłania
      Rafał

      Usuń
    2. no według mnie na pewno istnieje tylko nie umiemy go jeszcze zaoobserwować. No i trzeba by było dać wszechswiatowi punkt odniesienia (środek) by móc to ogarnąć.

      Usuń
  37. Większości czytelnikom proponuję przeczytanie artykułu jeszcze raz, zanim zadacie kolejną porcję głupich pytań wynikających z niedoczytania.

    OdpowiedzUsuń
  38. Hmm nurtuje mnie być może głupie pytanie, a mianowicie: Jak wyglądało by sterowanie statkiem poruszającym się z prędkością relatywistyczną? Jak przy tak dużych prędkościach uniknąć kolizji?

    Przepraszam za spam to samo pytanie zadałem pod innym tematem -.-

    Pozdrawiam Bartek

    OdpowiedzUsuń
  39. Co się stanie jeśli dwie odległe od siebie rakiety, jednocześnie ruszą osiągając prędkość bliską prędkości światła ? Czy odległość pomiędzy nimi również ulegnie skróceniu ? Jeżeli tak, to do którego punktu się zbliżą ? Jeżeli dajmy na to jedna będzie w pobliżu Ziemi, druga koło Marsa, to po osiągnięciu przez nie dużej prędkości:

    a) rakieta, która była na Marsie, będzie teraz przy rakiecie, startującej z Ziemii
    b) rakieta ziemska z bliży się do marsjańskiej
    c) rakiety znajdą się gdzieś pomiędzy Ziemią a Marsem
    d) każda z rakiet się skróci, jednak każda pozostanie na swoim miejscu

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszechświat w swojej przeważającej objętości wypełniony jest promieniowaniem. Masa jest tylko ułamkiem tej objętości. Z artykułu wynika, że dla prędkości promieniowania =c czas t =0 a więc nie istnieje. Skrócenie Lorentz,a wskazuje, że promieniowanie z najodleglejszych galaktyk ma do przebycia w kierunku obserwatora drogę S =0. Skoro t =0 i S =0, to być może te wartości dla Wszechświata nie istnieją i z tego powodu może on nie mieć początku ani końca i być stacjonarnym. Nasze rozważania, z punktu odbiorcy tego promieniowania, biegną w zupełnie inną stronę poczynając od WW itp. Być może to masa z jej grawitacją powodują nasz taki a nie inny odbiór rzeczywistości, która faktycznie może i zapewne jest inna.
    Na koniec pytania: czy Wszechświat istnieje bez obserwatora? Czy oba te byty muszą zaistnieć równocześnie aby pojawiła się inteligencja zmierzająca do wyjaśnienia tej "tajemnicy"?

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy stosunek czasu do zalogi bylby taki sam gdyby na ziemi umiescic tor, na ktorym statek poruszalby sie z predkoscia bliska swiatlu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edit*
      Czy stosunek czasu do zalogi bylby taki sam jak w kosmosie gdyby na ziemi umiescic tor po ktorym osrodek poruszalby sie z predkosicia bliska swiatlu

      Usuń
  42. Foton porusza się po linii prostej. Statek nie może poruszać się po torze krzywym z prędkością zbliżoną do c

    OdpowiedzUsuń
  43. Dlaczego przy dwóch końcowych procentach "c" jest taka duża różnica czasu który upłynął na ziemi skoro 99,9999999999% c i 99,99999999999999% c to praktycznie taka sama prędkosć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czym bliżej "c", to zmiany są większe - szybciej/bardziej narastające.

      Usuń
  44. "Np. misje kolonizacyjne. Z naszej perspektywy, wysyłamy arkę wypełnioną ludźmi i sprzętem do zasiedlenia rajskiej planety, żegnamy się z nimi, gdyż nigdy już ich nie zobaczymy. Kiedy dolecą na miejsce, życie na Ziemi może dawno już nie istnieć..."

    Tak samo życie na planecie którą załoga miała skolonizować również mogło nie istnieć... kolonizacja jest raczej niemożliwa...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo daleko musiał byś się wybierać...

      Usuń
  45. Sądzę, że kolonizacja nie jest możliwa. Wybierając się z misją kolonizacji planety na której istnieje życie, załoga dociera załóżmy w ciągu 10 lat. Na ziemi minęło załóżmy 700 mln lat i życie na ziemi już może nie istnieć. Tak samo minie 700 mln lat na planecie którą ludzie zamierzają skolonizować i równie dobrze, może juz tam nie istnieć życie czy też nawet sama planeta...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Obecnie taka podróż, trwająca miliony lat nie miałaby sensu. Próba przyspieszenia rozwoju nie byłaby potrzebna - za kilkanaście/kilkadziesiąt lat powstanie AI. Po parunastu latach rozwoju sztucznej inteligencji, będzie ona inteligentniejsza niż wszyscy ludzie razem wzięci. Za jakieś 30-40 lat ludzie będą wszczepiać sobie implanty do mózgu zwiększajace ich inteligencję. Ok. 2100 roku wszyscy ludzie na Ziemi będą inteligentniejsi od Einsteina czy Tesli. Przed 2500 rokiem ludzie będą cyborgami o nadludzkich mocach, prawie nieśmiertelnymi, posiadającymi całą globalną wiedzę, dorobek naszej cywilizacji. Czego nam potzreba więcej?

    OdpowiedzUsuń
  47. Czy ktoś mógłby, proszę rozjaśnić mi tę część o fotonach? Zrozumiałam to tak: ponieważ dla fotonu czas i odległość jego przemierzanej "drogi" = 0, to tak naprawdę foton wg samego siebie się nie porusza, tylko po prostu "jest" w każdym punkcie tej drogi. Czyli dla fotonu ta droga i czas to jest po prostu "punkt", tak? Foton jest jakby punktem na" kartce", tak? Ale nie zajmuje wszystkich punktów tej kartki.
    Moje pytanie, pewnie głupie, brzmi: dlaczego foton "porusza się" tylko w jednym kierunku, czyli jest tylko punktem, a nie całą kartką? Skoro może j.w. "być wszędzie", to czemu tego nie robi?
    Trochę zamotałam i pewnie coś źle rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narysuj na kartce dwa punkty i linię je łączącą - to trasa fotonu i on sam. Teraz wydrzyj z kartki tylko te dwa punkty i linię, po czym zgnieć jak mocno możesz. Jeśli się uda, to wychodzi wręcz jeden punkt, jedna mała kuleczka. To jest cały wszechświat dla fotonu - ten jeden punkt. On jest w każdym miejscu jego wszechświata, ponieważ znajduje się na swojej trasie, która nie wynosi żadnej odległości.
      Teraz już rozumiesz? :)

      Usuń
    2. to tak jak z bogiem. Jest wszędzie ,a zarazem nigdzie.

      Usuń
  48. Nie da się podróżować z prędkością światła, tylko cząstki elementarne to potrafią. Zacznijmy od pojęcia czasu. Czym jest czas??? Dla mnie to tylko abstrakcja, którą sami wymyśliliśmy w celu opisania zjawisk fizyko chemicznych. Tak naprawdę czas nie istnieje, to albo rozprężająca się sprężyna lub impuls elektryczny w zegarku. Zbliżając się do prędkości światła czas zwalnia, nie zwalnia czas tylko procesy fizykochemiczne. Wg. mnie zbliżając się do prędkości światła materia rozpadłaby się. Co więcej obecnie najszybciej podróżujemy z prędkością 30km/s, więc nie wiemy co się stanie powyżej tej prędkości a jestem pewien że podróżując już z prędkością 3000km/s zarejestrowalibyśmy niepokojące zjawiska fizyczne, które uniemożliwiłyby przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekaw jak szybko zapierdalamy do okola galaktyki.
      Pamiętaj ze prędkość to pojęcie względne

      Usuń
  49. Szanse na podróże z prędkością 90% prędkości światła są bliskie zeru w ciągu najbliższych tysiącleci. Wszystko dlatego, że np. atomy wodoru rozpędzone do takiej prędkości osiągnęłyby energię równą 7 TeV!Czyli po prostu działałyby, jak kule karabinowe na ciała astronautów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, nie tylko atomy wodoru zwiększyły by swoją masę, ale i wszystkie inne atomy ciała ludzkiego...

      Usuń
  50. Witam
    Odnoszę wrażenie, że nie została poruszona kwestia rozpędzania się do (niemal) prędkości światła. Zakładając że w dłuższym czasie człowiek nie zniesie przyspieszenia dużo większego niż 10m/s^2 rozpędzanie do c zajęłoby blisko... rok. Hamowanie znowu tyleż. Sądzę że warte podkreślenia w artykule jest (budzące w komentarzach słuszne wątpliwości) rozróżnienie między doznającym przyspieszeń statkiem a niedoznającym (prawie) obserwatorem na Ziemi. Cała różnica w końcowym czasie wynika tylko i wyłącznie z tego. Fotony natomiast nie doznają przyspieszeń i dlatego trudno mówić w ich wypadku o dylatacji czasu.
    Tak na marginesie rozważań o świetle dobrym przykładem jest filmik z serii scifun gdzie obracający się laser "wystrzeliwuje" fotony, które i tak nie posiadają składowej prędkości stycznej do okręgu.
    Fajnie że komuś się chce robić popularyzację nauki z biglem!:)
    Pozdrawiam i gratuluję
    Radek Dziurawiec

    OdpowiedzUsuń
  51. pierdolenie bo prędkość światła to też prędkość światła, więc mimo skrócenia Lorentaza i tego całego srania foton nie pokonuje 1000 miliardów lat świetlnych w "0" czasu, prędkość światła to zawsze około 300 tyś m/s i zajmie mu trochę pokonanie tej odległości, słońce wybuchnie/zgaśnie a my odczujemy to tak czy tak o pare mili sekund później, więc skończcie pierdolić te swoje bezsensowne teorie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idiota. Czytaj ze zrozumieniem.

      Usuń
  52. exori94 pisze brednie, ale spokojnie jezeli rozpedzimy pojazd do powiedzmy 0,99c to załoga na tym statku umrze duzo wczesniej chocby z powodu wzrostu masy i tak juz przy 0,86c masa zawodnika który normalnie wazy 100kg wzrośnie do 200kg a przy 0,99c niebotycznie więcej. Pozdrawiam klubowiczów.
    P.S. exori94 nie ma pojęcia co to sktrócenie Lorenca, skrócenie drogi oraz dylatacja czasu to znaczy ze nigdy nie policzył niczego zgodnie z ogólną teorią względności. Dla uściślenie poruszając się z prędkością c czas zatrzymuję się, droga skraca sie do 0 a masa przedmiotów materialnych rośnie do nieskonczoności dla fotonu to jednak wyłącznie masa fotonu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Popieram w całej rozciągłości...

      Usuń
  53. Przywiódł mnie na łamy tego bloga artykuł o teorii ewolucji, na zupełnie innej stronie, w komentarzach ktoś podał link. Bardzo mi się podoba! Dziękuję za tak jasne przedstawienie tematu.

    OdpowiedzUsuń
  54. Gratuluję autorowi, to duża sztuka pisać przystępnie o tego typu zaganieniach. Tu nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie: czy jeśli w całym wszechświecie nic by się nie zmieniało, to czy czas by dalej istniał?

    OdpowiedzUsuń
  55. Bardzo dobrze napisane!

    Tylko błagam, proszę usunąć odstępy sprzed wykrzykników i pytajników, paskudnie to wygląda. Jak łatwo sprawdzić (czytając książki i prasę), w polskiej typografii (jak i w większości krajów europejskich, oprócz Francji), nie stawiamy takowych.

    OdpowiedzUsuń
  56. z tymi wykrzyknikami i pytajnikami to racja, fatalnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Wszyscy posługujemy się dodatnią prędkością światła, ale czy może ona być ujemna i co z tego wynika ?
    Skoro E=mc2 to:
    c= + pierwiastek z E/m
    c= - pierwiastek z E/m !!

    OdpowiedzUsuń
  58. Może ujemna prędkość światła obowiązuje wtedy gdy znajdziemy się wewnątrz czarnej dziury??? A co wtedy gdy okaże się że istnieje więkrza prędkość niż c ? Wiecie że Einstein aby uprościć swoją teorię pominął eter który w jego czasach ,, bardzo przeszkadzał'' mu i innym naukowcom na opisywanie zjawisk wrzechświata? A badania pokazują że eter istnieje i nie ma czegoś takiego jak próżnia we Wrzechświecie...Jak światło i fale mogłyby przemieszczać się w próżni?Przecież muszą mieć jakiś nosnik(w tym wypadku jest to eter) Tak samo jest z falami radiowymi(muszą mieć nośnik -powietrze) Czy fala radiowa rozejdzie sie w sztucznej próżni? To pytanie rodzi wiele wątpliwości....

    OdpowiedzUsuń
  59. Większego bzdetu w życiu nie czytałem!
    Skoro upływ czasu w poruszającym się z prędkością z pobliża "c" zwalnia, to i zwalnia sam statek, bo zwolnieniu ulegnie również praca jednostki napędowej - no, chyba że jej czas nie dotyczy(?!)
    Skrócenie Lorentza jest również mówiąc delikatnie "niefrasobliwością", wynikającą tylko z postrzegania obserwatora, wynikającą z właściwości wzroku - gdybyśmy dostrzegali zjawiska zachodzące z "c" w naszym polu widzenia, to o żadnym skróceniu nie było by mowy!
    A matematyka... ? To tylko narzędzie - w ręku mistrza potrafi wszystko..

    OdpowiedzUsuń
  60. Wyczytałem w tekście, że jeśli jakaś rzecz ma masę powyżej 0 to nie osiągnie prędkości światła. Zatem jak jest z antymaterią, czy ma ona masę czy "antymasę" - masę ujemną? Czy może jest z nią tak, że dla nas -3g antymaterii to 3g? Czy może osiągnąć prędkość światła lub ją przekroczyć? Czy "antymasa" jest uwzględniona w teoriach Einsteina? Zakładam, że jeśli mamy w antymaterii pozytony zamiast elektronów to również wartości w cząstkach elementarnych są odwrócone i powodują zmiany właściwości takie jak np. masa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antymateria nie ma masy ujemnej. Jedynie hipotetyczna materia egzotyczna ma masę ujemną :)

      Usuń
    2. Antymateria nie ma masy ujemnej. Jedynie hipotetyczna materia egzotyczna ma masę ujemną :)

      Usuń
  61. Artykuł naprawdę świetny. TW w jego kontekście rozwala mózg:) Szkoda tylko, że z tego co widzę na blogu nie pojawiają się już nowe artykuły...

    OdpowiedzUsuń
  62. dylatacja czasu w ogole nie istnieje I istnieje jednoczesnie, znaczy to ze teoretycznie ze wzgledu na ruch i zalozmy nieprzekraczalna predkosc swiatla w cialach fizycznych poruszajacych sie wszystko zaczyna przebiegac wolniej, nawet ruch czasteczek - co przebiega z kolei "uniformly" ze tak powiem. okreslane jest to jako spowolnienie czasu co jest pewna konwencja fizyczna. i tak rzeczywiscie jest, ale te predkosci szczegolnie duze sa praktycznie nieosiagalne i nigdy nie beda osiagalne. natomiast dla czlowieka takie warunki sa nie do przezycia nawet gdyby te predkosci byly osiagalne. druga rzecza jest to ze uwazam to za nieprawde, ze ludzka swiadomosc w takich warunkach nie odeczowalaby normalnego przeplywu czasu tylko dostosowalaby sie automatycznie do "czasu" obiektu ktory sie porusza. to tak jakby np. oziebic czlowieka gdzie procesy fizjologiczne zwalniaja sie troche i mowic ze poniewaz wszystko wolniej w jego ciele sie "kreci" to dla niego czas plynie wolniej. wynika z tego ze zwolnienie ruchu na skutek wzrostu predkosci okreslane jako spowolnienie czasu moze sie w ogole nie miec do fizjologii. To sie ma do cial poruszajacych sie i do matematycznych obliczen ale moze w ogole sie nie miec do odczowania czasu przez czlowieka. zatem poniewaz czas jest okresleniem czysto abstrakcyjnym i wyuczonym przez czlowieka a odnosi sie do okreslenia ruchu przez inny ruch jest po prostu miara ruchu a nie przemijaniem. czas po prostu jest trwaniem i obserwowaniem ruchu. Bo taq niby dylatacja nastepuje niejako "w tym samym czasie" dla obserwatora zaluzmy na ziemi i w poruszajacym sie statku. a ten statek "nie znika" do przyszlosci tylko jego percepcja jest utrzymywana praez "ziemskiego obserwatora". Dlatego ten statek nie porusza sie w przyszlosc tylko trwa a wlasciwie cofa sie w czasie jakby gdyz czas tam plynie wolniej. z tego powodu jest w stanie przetrwac dluzej niz obserwator na ziemi. To tak jakby zamrozic czlowieka i powiedziec ze on podrozuje w czasie (oczywiscie gdyby bylo mozliwe ponowne odmrozenie go w odleglej przyszlosci. dlatego uwazam ze dylatacja czasu istnieje dla cial poruszajacych sie i moze byc obliczana matematycznie , ale jezeli chodzi o czas jako taki to jest zbyt daleko idaca generalizacja (mowie tu o podruzach w czasie) ktore z kolei uwazam za niemozliwe w ogole, a dylatacje jako miare spowolnienia "abstraktu" jakim jest czas, a nie czasu lub odczucia czasu jako takiego.

    OdpowiedzUsuń
  63. Calkowicie zgadzam sie z moim przedmowca!. I moim zdaniem np. podroze w przeszlosc to zupelna fantazja. Bo prosze sobie wyobrazic taka sytuacje: moje cialo sklada sie z atomow np. wody ktore byly w moim dziadku. I teraz podruzujac do epoki mojego dziadka ktory mogl miec te "same" atomy w sobie ktore ja mam teraz byloby kompletna niedorzecznoscia tak jakby materia sie zmultiplikowala! Owszem mozna sobie pofantazjowac ze istnieja rownolegle wszechswiaty, itd itp. Ale dla mnie podroze w przeszlosc to tylko fantazja. A podroze w przyszlosc? No coz to tez tylko fantazja! Nie mowie ze Einstein sie mylil, przeciwnie , mowie ze ekstrapolacjasytuacji w ktorej nastepuje spowolnienie ruchu okreslane jako dylatacja czasu I mierzalne a takze obliczalne matematycznie rzeczywiscie nastepuje w cialach poruszajacych sie tzn w pewnej przestrzeni przyporzadkowanejn tym cialom z powodu TW - tzn skonczonej predkosci swiatla I mozliwosci poruszania sie materii (posiadajacej mase) co jest z kolei nieosiagalne z oczywistych wzgledow (E=mc2), ta wspomniana extrapolacja do przemijania czasu a wlasciwie do" trwania" I fantazjowanie na temat podrozy czlowieka w czasie w przyszlosc, jest absolutnie niezrozumiala aczkolwiek piekna teoria ale takze fantazja I wlozmy ja miedzy science fiction bajki. Tak jak [powiedzial moj przedmowca: oba "czsy" - czas obserwatora I ten czas w statku przebiegaja w jakoby tym samym czasie poniewaz percepcja statku z pozycji obserwatora I percepcja obserwatora z pozycji obserwatora w statku jest ewidetna. Zatem te oba czasy sa w obu przypadkach w rzeczywistosci miarami ruchow (miara czasow) w warunkach wzajemnego ruchu w pewnym srodowisku grawitacyjnym a nie jakims cudownym przeniesieniem sie w czasie. Jak moj poprzednik juz wspomnial obiekt "nie znika w przyszlosc" tylko trwa jednoczesnie z obserwatorem ktory go obserwuje niejako "w tym samym czasie" tylko miara tego czasu jest inna dla obserwatora I obserwatora na statku ze wzgledu na ruch okreslony w TW. Bo, rzeczywiscie, percepcja tego co sie dzieje w statku przez obserwatora tzn "zwolnienie ruchow obserwowanych w statku" a zwanych dylatacja czasu jest uwarunkowane jego ruchem ale ekstrapolacja tego mierzalnego I obserwowalnego zjawiska na ewentualna mozliwosc podrozy czlowieka w czasie to wielka przesada I tylko niestety fantazja. Przynajmniej dla mnie, tak mysle. Bo jesli to przetrwanie ze wzgledu na domniemana dylatacje (oczywiscie tylko w odniesieniu do fizjologji czlowieka) jest niemozliwe z zalozenia to lepiej prowadzic badania nad mozliwoscia zamrozenia czlowieka I w ten sposob przeniesc go w przyszlosc, choc I to uwazam za fantazje (chociaz niektozy nie).
    Albowiem dla mnie wskrzeszemie czlowieka "zamrozonego" tzn. z martwych to nastepna niemozliwosc!

    OdpowiedzUsuń
  64. Tylko po co to wszystko?? Czy jak kiedyś tam polecimy to spotkamy kogoś??

    OdpowiedzUsuń
  65. Ta teoria jest prosta do obalenia. Światło ze słońca na ziemię dociera w 8 minut. Według tej teorii foton poruszający się z prędkością światła podróżowałby w czasie czyli 8 minut dla fotonu to ileś tam lat dla nas. Więc dlaczego rozbłysk obserwowany na słońcu nie dociera do nas X lat później tylko powiedzmy po 20 godzinach. Dlaczego obserwowane przez nas fotony nie podróżują w czasie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś w błędzie. Te 8 minut to nie czas fotonu, a czas, który mija dla nas. Z perspektywy fotonu, nie minęła nawet nanosekunda.

      Usuń
    2. Nie zrozumiałeś teorii...
      Dla nas (na Ziemi) mija 8 minut od opuszczenia Słońca przez foton i dotarciu do Ziemi, ale dla fotonu mija 0 sekund. Rozbłyski też widzimy po 8 minutach, ale już wiatr słoneczny to cząsteczki poruszające się nieco wolniej niż światło, więc ich efekty na Ziemi (np. zorza) dostrzegamy później (z tego co wiem - kilkadziesiąt godzin później).

      Usuń
    3. Fizyka teoretyczna jest jak rozmowa o Bogu, jedno i drugie ciężko udowodnić. Nie zobaczę nie uwierzę.
      Szkoda, że nie możemy zapytać fotonu jak długo do nas leciał z jego punktu widzenia.

      Usuń
  66. "Galaktyki mogą uciekać z prędkością większą od prędkości światła."
    Ile lat ma wszechświat ?

    Fajny artykuł , ale co się stanie z człowiekiem przy prędkości 0,1 prędkości światła ? Nadaje się to do rozwiązań w filmach sci fi , pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  67. Powiem ci jedno.To nie szybkość światła jest nieprzekraczalna tylko cząstka którą widzimy my jako światło biegnie z szybkością jaka nam się wydaje nie do przekroczenia.Nie znaczy to że nie ma cząstek które jej nie przekraczają.To jest tylko bariera naszego myślenia a właściwie naszego postrzegania a nie obiektywna rzeczywistość :)

    OdpowiedzUsuń
  68. I nikt nie zwrócił uwagi na to, że alternatywnej drogi morskiej do Indii szukano nie w XXI wieku, lecz w XV? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytaj ten akapit o drodze morskiej do Indii jeszcze raz

      Usuń
  69. Ok, bardzo fajnie. Co jednak w sytuacji jeżeli z prędkością 0,9999999999999 prędkości swiatła wyleci pojazd owalny, a wewnątrz puścimy mniejszy pojazd podłużny z identyczną prędkością, o odwrotnym wektorze. ludzie wewnątrz owalnego posunęli się o 10 lat, w tym czasie ziemianie 700000 lat. To w jakim wieku bedą ludzie ze statku wąskiego względem załogi owalnego skoro podlegali sumie sił o przeciwnych wektorach?

    OdpowiedzUsuń
  70. Jajogłowi nie biorą pod uwagę iluzji optycznych u obserwatora tego np. statku ...widzimy poklatkowo poruszające się obiekty...przy np bodajrze 8 klatkach na min.wydaje nam sie ta poklatkowośc jako ruch ciągły...

    OdpowiedzUsuń
  71. Dlaczego jest raczej coś niż nic?

    OdpowiedzUsuń
  72. Świetne! Ja tylko proszę, błagam, bez spacji przed znakami interpunkcyjnymi!

    OdpowiedzUsuń
  73. Na dzień dzisiejszy , zakładając , że rozwiążemy problemy konstrukcji , pozostanie problem dostępności tak monstrualnej ilości energii , która potrzebna będzie do napędu podświetlnego ..

    OdpowiedzUsuń
  74. Chciałbym się podzielić moimi wątpliwościami, dotyczącymi praktycznych zastosowań podróży we wszechświecie, zgodnie z obecnymi możliwościami biologicznymi ciała ludzkiego.
    Z wielu powodów jako ludzie nigdy nie będziemy podróżować z prędkością nawet ułamka prędkości światła.
    Wyobraźcie sobie procesy fizjologiczne (szczegóły pozostawiam wyobraźni) bez których człowiek nie może żyć.
    Ich konieczność warunkuje pewne górne, progowe przyspieszenie (i opóźnienie) którego przekroczenie powoduje śmierć organizmu.
    Ciało ludzkie skrojone jest na miarę naszej ziemskiej rzeczywistości, i jakkolwiek piękne i budzące naszą fantazję prawa fizyki, w większości nie będą mogły być wykorzystane, ze względu na ich ograniczone zastosowanie dla żywych organizmów.
    Z tych powodów przyspieszenie statku kosmicznego do prędkości które mają jakikolwiek wpływ na upływ czasu, musiało by trwać wieki.
    Nie ma możliwości podróży ciała ludzkiego z dużym przyspieszeniem, ponieważ jak sobie wyobrażam przyspieszenie działa na komórki(nie mówiąc już o skomplikowanym organiźmie) jak wirówka, i po pewnym czasie - niezbyt odległym jak na skalę którą opisujemy, wszystkie elementy komórkowe siłą ciężkości zostały by przesunięte na biegun przeciwny do kierunku przyspieszenia.
    Tak więc z tych i innych powodów ciało ludzkie niejest stworzone do podróży międzygwiezdnych - będziemy musieli wymyślić coś innego - nowy pościk?

    OdpowiedzUsuń
  75. "Argumentów jest na pęczki - brakujących ogniw wciąż nie znaleziono po 150 latach poszukiwań" - jeśli czegoś nie znaleziono nie znaczy że tego nie było, a może oznaczać że:
    - to "coś" być może zostanie znalezione później (jak miejmy nadzieję rozumne cywilizacje których do tej pory nie odkryliśmy, a co wcale nie znaczy że ich nie ma...)
    - źle szukaliśmy i źle szukamy,
    - 150 lat to dużo za mało by nieistnienie czegoś potwierdzało, możemy to "coś" znaleźć np. w 151 roku poszukiwań lub każdym innym roku po roku 150...
    Ad.rem - podobno nie udało się znaleźć brakującego ogniwa między człowiekiem a naczelnymi.Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jesteśmy w sytuacji pana Hilarego który szuka okularów...i że to my - my rozglądający się wszędzie wokół tylko nie widzący swojego prymitywizmu, obskurantyzmu i innych niegodnych zwierzęcia ....izmów! - jesteśmy tym brakującym ogniwem"! Prawdziwy Człowiek to melodia odległej, być może nigdy nie zagranej przyszłości zważywszy że już dziś zgromadziliśmy potężny arsenał-gwarant wielokrotnego wzajemnego się zniszczenia, na tyle zatruliśmy "pożywkę" wszelakimi długowiecznymi toksynami chemicznymi i ideologicznymi (vide najjadowitsza z nich-zabójca narodów i cywilizacji znana jako religiosis fecalius obscurantus bacillus) że my - potencjalni praprzodkowie Człowieka Naprawdę Rozumnego - ledwo na "tejjj Ziemii" zipiemy przez co nie stanowimy rękojmi jego się po nas pojawienia...

    OdpowiedzUsuń
  76. Na końcową zagadkę odpowiem inną zagadką: jeśli wpadniesz do czarnej dziury, to ona, wbrew temu co się mówi, rozerwie cię, bo na każdą część twego ciała będzie działać inna grawitacja. Ale nie o to chodzi. Jeśli wpadniesz do czarnej dziury, to dla ciebie będzie chwila kiedy rozerwie cię i zabije. Ale przez monstrualną grawitację, obserwator z innego punktu zauważy tylko jak coraz wolniej zbliżasz się do czarnej dziury, aż w końcu zatrzymujesz się. I kto tu będzie mieć rację? On jak widzi ciebie unoszącego się przed czarną dziurą, ale żywego, czy ty, już martwy po rozerwaniu?

    OdpowiedzUsuń
  77. Ciekawy artykuł o teorii względności.

    OdpowiedzUsuń
  78. Z drugiej strony, nieprzekraczalność prędkości światła, to tylko teoria. Jak na razie nie udało się przekroczyć prędkości światła i to jest fakt. A czy w ogóle nie można, to nie wiem.

    Ciekawe co się dzieje w czarnych dziurach. Czarne dziury wirują. Gdy zapadają się, to ruch wirowy przyspiesza. Gdyby zapadały się do małego punktu - ruch wirowy przekroczyłby prędkość światła. Więc może w czarnych dziurach dochodzi do przekraczania prędkości światła.

    OdpowiedzUsuń
  79. Względem jakiego właściwie układu odniesienia wyznacza się prędkość światła?

    OdpowiedzUsuń
  80. Jezeki swiatlo nie jest w stanie wydostac sie z czarnej dziury tzn ze oddzialuja na niego sily wieksze od predkosci c ...czyli my czegos nie rozumiemy czy zatrzymywanie swiatla w czarnej dziurze nie jest warunkowane predkoscią ?

    OdpowiedzUsuń
  81. Nie zapomnijmy o czymś takim jak napęd antygrawitacyjny, jeżeli to opanujemy to wtedy możemy
    robić to co się nam nawet nie śniło.
    Zresztą wystarczy odwrócić grawitację statku w stronę większych obiektów typu słońce, inne gwiazdy, galaktyki. Wtedy znika problem ogromnych przyspieszeń i przeciążeń, wystarczy poczytać o doniesieniach jak porusza się UFO.
    Może kiedyś opanujemy taką technologię, a może już takową posiadamy? Tylko że na razie ściśle tajną.

    OdpowiedzUsuń