sobota, 18 sierpnia 2012

Przyszłość gatunku ludzkiego

Przeludnienie, globalne ocieplenie, rząd światowy, sztuczna inteligencja, wojny syntetyków, kolonizacja kosmosu. Wszystko to w jednym gorącym temacie, czyli możliwe scenariusze przyszłości naszego gatunku na błękitnej planecie i po za nią.






Rząd Światowy - utworzenie

Jeśli spojrzeć na historię ludzkości, obserwujemy jej ciągłe dążenie do unifikacji struktur i tworzenia hierarchicznej organizacji społecznej o coraz większym zasięgu.
  • grupa wędrujących osobników
  • wioska
  • grupa przyjaznych wiosek
  • grupa ściśle współpracujących wiosek
  • luźna grupa kilku ściśle współpracujących grup wiosek
  • ścisła grupa kilku ściśle współpracujących grup wiosek
  • państwo
  • luźna grupa państw
  • grupa ściśle współpracujących państw
  • mega państwo...

I tak dalej. Oczywiście w schemat ten wbijają się różnorakie zmienne statystyczne, powodujące drobne fluktuacje na wykresie. Mogą to być np. wojny, rewolucje, kryzysy polityczne, okresowe izolacje pojedynczych struktur, niezadowolenie ludności itp. W skali globalnej i dużych rozpiętościach czasu, nie zdają się jednak znacząco wpływać na ten kierunek zmian.

Sama długotrwałość zmian sprawia, że proces ten staje się odporny na okresowe wahania. Przykładowo w przeszłości nie istniały państwa jakie znamy dziś. Istniały raczej terytoria umownie zajęte przez grupy ludzi skupionych w danym siedlisku. Wyobraźmy sobie takie siedlisko, autonomiczną wioseczkę, w której spędziliśmy całe życie i którą uznajemy za cały świat. I nagle pojawia się tajemniczy wędrowiec, proponując żeby nasze siedlisko stało się podległe jakiejś organizacji, która skupi dwa tysiące takich wiosek i wszystkie one będą płaciły podatki do tej organizacji, będą respektowały jej prawo a wszystkie najważniejsze decyzje będzie za nich podejmowała ta właśnie organizacja a w razie jakiegokolwiek sprzeciwu, wyśle tu wojsko werbowane z naszych własnych wioskowych ludzi, aby przemówili swym pobratymcom do rozumu. Wędrowiec zapewne nie dożyłby zmierzchu. A jednak w takich właśnie organizacjach żyjemy i uznajemy to za zupełnie naturalne. Co więcej, zmianami tymi nie kierują żadne ukryte tajemne dłonie, co uwielbiają sugerować wszelacy wielbiciele teorii spiskowych. Zmiany te wynikają z samej ludzkiej natury i ekonomii. W grupie jest nie tylko raźniej i bezpieczniej, ale i taniej.

Mamy zatem pewien ciąg rozwojowy, rozpoczęty gdzieś w paleolicie i trwający do dziś. Ponieważ ciąg ten ma wyraźny kierunek, można z łatwością przewidzieć jego przyszły rozwój. Przyszłością ludzkości, jest więc jednolita, globalna organizacja państwowa, skupiająca ludność z każdego miejsca na Ziemi, w jednym gigantycznym państwie. Jeśli coś nieustannie idzie do góry, to kiedyś osiągnie sufit. Sufitem tym, jest w tym wypadku rząd światowy. Żaden z nas nie będzie jednak narażony na tak dramatyczne zmiany za swojego życia. Wszyscy będziemy swoje czasy uznawali za naturalny porządek rzeczy, w którym będą następować delikatne ruchy w kierunku coraz większej unifikacji. Dokładnie tak, jak się to dzieje obecnie. Wzajemna asymilacja struktur, musi oczywiście powodować trzeszczenie wewnątrz powstającej struktury wyższego rzędu. Trzaski i zgrzytania występują jednak tylko do momentu dotarcia się mechanizmów i całkowitego połączenia, tworząc jeden precyzyjnie pracujący organizm, którego żadna część nie działa przeciwko innej lub wyłącznie we własnym interesie.


Rząd światowy - wojny

Kuszące byłoby stwierdzenie, że jednolite, naturalne państwo globalne o takim stopniu integracji, jak pomiędzy naszymi województwami, wyeliminuje wszczynanie wojen. Czy możemy sobie wyobrazić, aby Wielkopolska rozpoczęła wojnę z Suwalszczyzną, biorąc jako sojusznika Małopolskę? Jeśli jednolite państwo globalne osiągnie podobny stopień integracji, to wojny pomiędzy państwami odejdą do historii. Jeśli jest tylko jedno państwo, to nie ma zwyczajnie z kim prowadzić wojny.

Prawdą jest jednak również i to, że przemoc leży w ludzkiej naturze i globalizacja z pewnością jej nie wyleczy. Wojsko będzie jednak spełniać funkcje takie, jakie spełnia na terenie kraju podczas pokoju. Gigantyczne budżety odejdą w przeszłość, pozostawiając prawdopodobnie jedynie coś na kształt oddziałów kryzysowych i wsparcia innych służb mundurowych.


Rząd światowy - zagrożenia i korzyści

Władza nad światem, to odpowiedzialność. Dużo większa niż zdolność do jej udźwignięcia przez jakiegokolwiek człowieka. Niezwykle ważką kwestią jest wybór ustroju takiego tworu. Wyobraźmy sobie np. globalny reżim. Nie ma innych państw na Ziemi. Nie ma kto nałożyć sankcji. Nie ma kto spacyfikować z zewnątrz. Nie ma kto wypowiedzieć wojny. Pozostaje ludność wewnętrzna, ale ta z pewnością jest indoktrynowana, karmiona propagandą i trzymana krótko, aby nawet przez myśl jej nie przeszło występowanie przeciwko aparatowi. Świat z przerażeniem patrzy na ucisk ludzi z Korei Północnej - kraju który praktycznie jest jednym wielkim obozem koncentracyjnym. Nie ma tam ropy, nie ma bogactw, nie ma więc interwencji z zewnątrz. Ale dlaczego sami ludzie nie wszczynają rewolucji? Ponieważ są na smyczy tak krótkiej, że sama myśl o sprzeciwie wywołuje w nich strach. Globalizacja wywołuje też zrozumiały strach przed utratą autonomii i niezależności, jednak są to obawy czysto lokalne i osadzone w czasie. Dziś nikt z nas nie żyje w strachu, że jego miejscowość zależna jest od władz gminy a ta od władz państwowych, choć niegdyś zapewne wywołałoby to opór.

Tu jednak także z pomocą przychodzi duża rozpiętość czasowa procesów tworzenia się dużych struktur. Jest czas na długotrwałe wypracowywanie rozwiązań i budowę organizacji, która nie dopuści do daleko idących nadużyć i da czas na przyzwyczajenie się do powolnych zmian. Szerokie, przejrzyste i wieloetapowe struktury decyzyjne oparte na demokracji, minimalizują takie ryzyko, tym bardziej im lepiej są zorganizowane, choć oczywiście nie eliminują go całkowicie, co można codziennie obserwować w doniesieniach medialnych.

Największą korzyścią łączenia struktur jest siła połączonego budżetu. Wyobraźmy sobie trzy walczące wioski - każda z nich buduje swój własny kanał doprowadzający wodę z odległej o 5 kilometrów rzeki. W międzyczasie prowadzą walki z innymi wioskami, bronią swoich kanałów, niszczą kanały pozostałych wiosek. Budowa kanału pochłania 40% zasobów wioski (narzędzia, jedzenie, ludzie, praca), obrona kanału, obrona wioski oraz ataki na pozostałe wioski i ich kanały pochłania kolejne 40%. Zostaje 20% na rozwój wioski i życie mieszkańców. I nagle coś im się przestawia w głowach - zawierają pokój i współpracują. 40% na obronę i ataki przechodzi natychmiast do rozwoju wioski - jest już więc 60%. Co więcej, nie potrzeba budować trzech różnych kanałów, wystarczy jeden na końcu rozdzielony. Koszt z 40% spada do 15%. Na rozwój wioski idzie więc już 75% zasobów. Są ponadto takie projekty i przedsięwzięcia, które nie kosztują 40% zasobów wioski, lecz np. 4000% i wioska nigdy ich nie przeprowadzi samodzielnie. Konieczna jest ścisła pokojowa współpraca z bardzo wieloma wioskami, lecz efekt przyniesie ogromne korzyści każdej wiosce z osobna.

Tama Trzech Przełomów (Chiny) - koszt budowy - 30% rocznego budżetu Polski

W naszych realiach, takimi projektami są ogromne projekty naukowe, środowiskowe i technologiczne. Przyszłością ludzkości jest ekspansja kosmiczna, lecz żadne istniejące obecnie państwo nie jest w stanie samodzielnie przeprowadzić dużej misji kolonizacyjnej. I to nawet zakładając istnienie rajskiej planety relatywnie blisko Ziemi. Największa na świecie organizacja, realizująca projekty kosmiczne - NASA, posiada roczny budżet w wysokości 0.48% całości budżetu USA. Wojsko USA posiada budżet w wysokości 20% całości - czterdzieści razy większy. Utrzymanie takiej armii w niestabilnym i podzielonym świecie może być konieczne. Lecz jeśli świat zmieni się w jedno, stabilne państwo, to utrzymywanie takich armii w każdym "województwie" z osobna, jest niedorzeczne, bo województwa nie walczą ze sobą na wzajem. Wystarczy jedna armia na cały świat, do eliminowania lokalnych zagrożeń gdziekolwiek wystąpią. Resztę załatwia policja i inne służby mundurowe. Jak w przykładzie z wioskami - na rozwój idzie znacznie więcej funduszy i realizowane są znacznie bardziej ambitne projekty. Włącznie z tak monumentalnymi jak misje kolonizacyjne, terraformowanie Marsa, wielkoskalowe stabilizatory klimatu, czy stałe bazy badawcze na obcych planetach. Aby wdrażać takie projekty, potrzebny jest albo jednorazowy zryw wielkiego państwa, podyktowany wyższymi koniecznościami (program Apollo - Zimna Wojna, budżet NASA - 4.5%), albo zwielokrotnienie obecnych budżetów, poprzez ich połączenie.




Populacja - 15 miliardów

Niezależnie od tego, czy do wytworzenia rządu światowego dojdzie, czy nie, na pewno dojdzie do zwielokrotnienia populacji na Ziemi. Obecnie na Ziemi żyje około 7 miliardów ludzi. Według średnich szacunków ONZ w roku 2100 będzie nas około 10 miliardów. Według szacunków wysokich - 16 miliardów. Za życia większości młodych ludzi, populacja zwiększy się z 7 miliardów do 9 miliardów a więc o taką liczbę ludzi, jaka całkowicie występowała na Ziemi w roku 1920. Powtórzmy to jeszcze raz... gdyby wziąć wszystkich ludzi z CAŁEJ ZIEMI w roku 1920 i dodać do obecnej populacji, to tyle nas właśnie będzie za 30 lat. I wielu z nas tego doczeka. Oczywiście na 2100 roku czas się nie kończy.

3 oszacowania rozwoju liczebności populacji wg ONZ


Podwojenie populacji oznacza problemy. Oznacza dwukrotny wzrost produkcji, powodujący dwukrotne zwiększenie emisji CO2 z poszczególnych źródeł. Oznacza również dwukrotne zwiększenie zapotrzebowania na energię elektryczną, wycinkę lasów i paliwa kopalne, co również przekłada się na wzrost emisji gazów cieplarnianych. W historii Ziemi nie występowała nigdy sytuacja, gdy jej mieszkańcy swoim działaniem produkowali takie ilości gazów cieplarnianych. Nawet jeśli w geologicznej przeszłości naszej planety zdarzały się momenty gdy dwutlenku węglą było znacznie więcej a na Ziemi o wiele goręcej, to nie jest to żaden argument, ponieważ chodzi o to, jak taka sytuacja wpłynie na Ziemię obecnie. Na planetę zamieszkiwaną przez miliardy ludzi zależnych od środowiska w którym żyją.

Gwałtowny populacji związany z rewolucją przemysłową.


Pytanie "Jak my się pomieścimy" wydaje się być z kolei najmniejszym problemem, gdyż akurat przestrzeni mieszkalnej jest mnóstwo. Problemem są zasoby i wpływ na środowisko tak wielkiej masy ludzi.

Rozwiązania problemu przeludnienia są dwa. Dobre i złe. Złe polega na ograniczeniu populacji i kontroli narodzin. Dobre polega na potraktowaniu ludzi jak towaru produkcyjnego w ekonomii. Jeśli występuje nadwyżka, należy ją eksportować, nie niszczyć. Gdy ludzkość osiągnie taki stopień rozwoju, że zacznie zasiedlać inne planety, problem przeludnienia zniknie.



Ekspansja

Ziemia jest wyspą i prędzej czy później musimy opuścić jej brzegi w poszukiwaniu innych wysp, by żyć na nich i budować nowe cywilizacje. Wynika to wprost z ekspansywnej i ciekawskiej natury człowieka. Jeśli jesteśmy pierwszymi z inteligentnych gatunków w naszej galaktyce które tego dokonają, to nic nas nie zatrzyma. Przeszkodzić sobie możemy tylko my sami.

Borg - rasa syntetyków
z uniwersum Star Trek
Po drodze jednak mogą i zapewne będą dziać się nader ciekawe rzeczy. Rozwój nauki może przybrać różne kierunki rozwoju przyszłego kształtu człowieka, jako istoty rozumnej - biologiczną, syntetyczną (połączenie z maszyną) i cybernetyczną. Pierwszy to udoskonalanie człowieka wyłącznie drogą biologiczną, wydłużanie życia, polepszanie genów, uodparnianie na choroby. Drugi to synteza z ośrodkami sztucznymi - wymiana ciała na sztuczne i transfer umysłu do trwalszego mózgu sztucznego. Wreszcie trzeci kierunek to sztuczna inteligencja. W przyszłości te trzy frakcje, jeśli będą istnieć jednocześnie, mogą doprowadzić do wzajemnego współzawodnictwa w ekspansji kosmicznej. Współzawodnictwa pokojowego, lub nie. W przyrodzie organizmy lepiej dostosowane do danych warunków, wypierają z danych obszarów organizmy gorzej dostosowane, ponieważ kopiują większą liczbę swoich przedstawicieli. Człowiek w obecnym biologicznym kształcie ma bardzo, BARDZO ograniczoną liczbę planet do wyboru, na których mógłby się spokojnie osiedlić i funkcjonować. Frakcja syntetyków miałaby znacznie więcej planet do dyspozycji. Frakcja cybernetycznych przedstawicieli AI natomiast... w ogóle nie potrzebuje planet. Może równie dobrze funkcjonować w nagiej przestrzeni kosmicznej, nie potrzebując nóg, rąk ani w ogóle niczego, po za maszynami do eksploatowania kolejnych złóż i eliminowania zagrożeń.

Wydaje się, że człowiek biologiczny w tym wyścigu ma najmniejsze szanse ze wszystkich trzech frakcji. Mamy jednak jedną niezaprzeczalną przewagę - planetę matkę, na której żyją nas miliardy, zatem startujemy z dużo lepszej pozycji. Gdy jednak sytuacja się wyrówna, sprawa znacznie się skomplikuje. W jakikolwiek sposób frakcja syntetyków czy sztucznej inteligencji rozwiąże kwestie rozmnażania osobników, to gdy już to uczyni i osiągnie populację równą naszej, pozostanie nam albo dyplomatyczna koegzystencja, albo zmiany, albo los gatunku wypartego przez lepiej dostosowany do krańcowo surowych warunków kosmicznych. Wszechświat nie jest niestety rajem stworzonym dla człowieka. Przytłaczająca jego większość może nas zabić w mgnieniu oka. To maszyny mogłyby mówić o Wszechświecie "raj" i to one mogą w nim żyć niemal wszędzie. Dla maszyny nie istnieje ponadto problem czasu podróży kosmicznej. Wystarczy że nada sobie odpowiednią trajektorię i wyłączy się, by po 3 tysiącach lat włączyć się ponownie i kontynuować działanie w nowym miejscu.




Zagadka Bystrzaka !

Jaki jest sens sztucznego życia. Czy jest inny niż sens życia biologicznego? Czym różnią się atomy organizmu od atomów maszyny.



Bonus !

Jedną z rzeczy którymi jesteśmy codziennie faszerowani przez media, jest informacja o kolejnych przykładach nieudolności organizacyjnej państwa. Afery, korupcja, wykorzystywanie władzy, niesprawiedliwość, populizm, konformizm, nepotyzm i inny "zm". Państwo jest zawodne. Nawet najlepsze i najbardziej cywilizowane państwo jest zawodne, ponieważ zawodni są sami ludzie. Na przestrzeni dziejów nie opracowano takiego systemu organizacji państwa, który byłby pozbawiony tej wady. Aż do dziś ;)

Aby stworzyć państwo doskonałe spróbujmy więc wyeliminować z niego element ludzki i zastąpić go bezstronną, bezuczuciową, niepodatną na żadne wpływy, sztuczną inteligencją. Taka Mega-AI zajmowałaby się absolutnie wszystkimi elementami funkcjonowania państwa, wykorzystując ludzi wyłącznie jako element wykonawczy. Mielibyśmy więc doskonałe przepisy, zerową korupcję, perfekcyjny budżet opracowany przez zimną analizę tego co będzie najlepsze dla rozwoju państwa jako całości, wyeliminowanie wszelkich afer politycznych, gier politycznych, całej polityki w ogóle. Wszystko z nadrzędnym warunkiem, aby jak największa ilość ludzi była zadowolona, przy jak najmniejszych przejawach niezadowolenia którejkolwiek z grup. Np. "ta decyzja odejmie lokalnie 0.003% potencjału, ale doda całości państwa 0.000005% potencjału, wynik: zysk xx potencjału ...wykonuję". Oczywiście taka AI musiałaby być naprawdę potężna. Tak potężna, że w którymś momencie mogłaby stwierdzić, że jest zbyt potężna, by robić tak mało potężne rzeczy jak organizacja życia tych chaotycznych, nielogicznych miękko-tkankowców i rozwiązywanie ich banalnych problemów. Niezbędne byłyby więc twarde mechanizmy uniemożliwiające nieuzasadnione szkodliwe działanie.



Polecane artykuły :

Przetrwanie gatunku ludzkiego
Czy sztuczna inteligencja zabije nasze wnuki ?
Nieśmiertelność - TERAZ

Przykładowe źródła :
http://esa.un.org/wpp/unpp/panel_population.htm
http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2012/aug/03/ian-jack-overpopulation-ten-billion?CMP=twt_fd 


68 komentarzy:

  1. Życie sztuczne przecież niczym nie różni się od biologicznego. Jeżeli zniknie gatunek konstruktorów (czyli my), a syntetyki nie będą miały świadomości własnego pochodzenia, w przyszłości inne gatunki nie rozróżnią ich od istot naturalnych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co, jeśli to my jesteśmy tworem konstruktorów?
      I skąd pewność, że nasze pochodzenie, o którym nam się mówi jest tym prawdziwym?
      Nie tak dawno Słońce kręciło się w okół Ziemi,a atom był cząsteczką, w dodatku najmniejszą :P Teraz mamy fizykę kwantową i tachiony.

      Usuń
  2. Wszystko ładnie pięknie, ale bardzo możliwe, że od połowy tego wieku ktoś gdzieś stworzy osobliwość technologiczną, która wszystkie problemy rozwiąże za nas :P

    OdpowiedzUsuń
  3. AI kontrolująca wszystko była by tylko trochę skuteczniejsza od komunizmu więc dalej wolnorynkowy kapitalizm był by najdoskonalszym systemem.

    OdpowiedzUsuń
  4. wolnorynkowy kapitalizm w przyszłości nie ma racji bytu przedłużanie życia bądź nieśmiertelność sprowadziły by do powstania imperium finansowego zdolnego zniewolić całą planetę
    przyszłość świata to anarchia, komunizm , wegetarianizm. Widać chłopie nie rozumiesz że każda firma aby awansować z firmy średniej na dużą musi iść po trupach do celu kapitalizm to skurwysyństwo gdzie jednostka nie ma racji bytu. W przyszłości ludzie będą opierać społeczeństwo na wiedzy i wynalazkach a prawda jest taką że żaden geniusz nigdy nie był bogaty

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się nad ostatnim akapitem. Dobrze zrozumiałem, Autorze, że zakładasz, że taka Mega-AI byłaby utylitarystyczna?

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać, że strasznie podoba ci się transhumanizm. To co proponujesz ma zasadniczą wadę: ignoruje wolę ludzi i narzuca im swoją. A może ludzie nie chcą już rozwoju? Nie chcą tej całej technologii, która nie rozwiązuje problemów, ale tworzy nowe? Nikt nie pyta małe dzieci czy chcą budować ten system, czy przyjmują daną religię i przekonania? Na początku dzieci buntują się, lecz potem złamane życiem ulegają. Ten system, jak i przyszły to niewolnictwo na wielu poziomach: fizycznym (podatki, prawo), mentalnym (narzucony światopogląd), emocjonalnym i innych.

    Zauważ, że ten świat jest doskonały. Fauna i flora żyje w homeostazie, taki stan mógłby trwać w nieskończoność. Ale człowiek ma moc zmiany swojego środowiska. Narzędzie potężne, co niebezpieczne.

    Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa. Może ujmę to tak: podoba mi się to śmiertelne i skończone, biologiczne życie. Podoba mi się cieszenie się upalnym letnim słońcem, cieszenie chmurami wędrującymi no niebie, czuciu chłodnego wiatru w cieniu drzew i kąpieli w płynącej rzece. Podoba mi się szum roślinności, podobają mi się zwierzęta uwijające się w swoim tańcu życia. Podoba mi się moja cielesność, z rozkoszą wdycham do płuc życiodajne powietrze. Podoba mi się słodycz kobiety i ja, jako element stanowiący z nią całość.

    Podoba mi się życie, które otrzymałem. Nie trzeba więcej.

    Potrzeby człowieka są bardzo niewielkie. Pożywienie, schronienie i obecność bratnich dusz. Wiem, że ten świat został stworzony doskonałym, abyśmy mogli cieszyć się swoją cielesnością tutaj na Ziemi jako jeden z elementów mozaiki wszechświata. Podczas gdy niektórzy szukają sensu życia daleko, on jest już tutaj, na miejscu.

    I co mam zrobić z wami, którzy chcecie być tyranami ludzkości i dyktować mi swoją wolę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram przedmówcę!!

      Usuń
    2. bzdura - "Fauna i flora żyje w homeostazie" - raczej nie, fauna i flora żyje w stanie totalnej wojny, wygrywa najsilniejszy, nie ma tu stanu równowagi, przegrywasz - giniesz. Twoja wypowiedź to hipisowskie bzdury, jedyne co nas różni od zwierząt, to to ze zabijamy więcej niż możemy zjeść. Zwierzęta też zabijają dla zabawy.

      Usuń
    3. "Zauważ, że ten świat jest doskonały. Fauna i flora żyje w homeostazie, taki stan mógłby trwać w nieskończoność."

      http://nietuzinkowyblognaukowy.blogspot.com/2012/04/przetrwanie-gatunku-ludzkiego.html
      i wersja z zaprzyjaźnionego bloga:
      http://atezy.blogspot.com/2012/08/scenariusze-konca-ziemi.html

      Usuń
    4. P.P To co napisales,o naszej matce ziemi-.Jestem pod wrazeniem.Pozdrawiam serdecznie.I oby wiecej takich komentarzy odpowiedzi dla przyszlych pokolen.

      Usuń
    5. A może to my jesteśmy maszynami zaprojektowanymi przez inne istoty, które już dawno wyginęły?

      Usuń
    6. jakby tak popracować nieco/bardziej nad naturalnymi/jak się wydaje, jednak w niewielkim stopniu rozwiniętymi umiejętnościami człowieka/samodzielnie, bez przymusu to powstałaby taka AltruistycznasuperInteligencja/AI uwzględniająca indywidualne potrzeby jednostek/nie tylko społeczności w sposób tu i teraz niepojęty w harmonii ze środowiskiem naturalnym Ziemi bez naruszania harmonii i integralności Innych Nieznanych Światów czy poziomów istnienia .

      Usuń
  7. Nie doczytałem jeszcze do końca, ale odniosę się do pierwszej części o nieuchronnym powstaniu światowego rządu.

    Ja postrzegam rozwój struktur i organizacji społecznych jako podlegający prawom ewolucji i chcąc analizować ten rozwój często szukam analogii w ewolucji biologicznej. Słusznie zauważasz tendencję mniejszych jednostek do łącznia się w większe grupy. Stado ma większe szanse przeżycia niż pojedynczy osobnik. Grupa kilkudziesięciu plemion będzie miała przewagę nad jednym plemieniem, a państwo ma przewagę na grupą plemion. W wyniku ewolucji przetrwa większa grupa jednostek mająca przewagę nad mniejszą.

    Oprócz siły, która prowadzi do łączenia jednostek w grupy są siły działające przeciwnie. Widzimy to w świecie ewolucji biologicznej. Mrówki na przykład łączą się w mrowiska od milionów lat, ale do tej pory nie powstało jedno super-mrowisko. Wilki łączą się w grupy, ale nie powstała żadna światowa wataha wilków. Z czego to wynika? Przecież grupa pięciu watah powinna mieć zdecydowaną przewagę nad jedną watahą. Okazuje się jednak, że tak duże grupy nie powstają. Być może wynika to z tego, że zbyt duże grupy są mniej efektywne. Drugim powodem może być to, że gdy wszyscy połączą się w jedną grupę to ewolucja nie ma na czym działać (nie ma rywalizacji) i takie struktury same się rozpadają.

    Nie wiem jak zasięg danej organizacji społecznej jest optymalny, aby przetrwała. Szacuję, że liczba samo stanowiących państw nie spadnie nigdy poniżej 50, aby ewolucja społeczna mogła dalej zachodzić. Państwa będą zawsze upadały, a na ich miejsce będą powstawały nowe.

    Jest jeden przypadek w którym mogę sobie wyobrazić powstanie światowego rządu. Sytuacja ta jednak jest bardzo odległa w czasie. Kiedy ludzie zaczną zasiedlać inne planety na większą skalę, być może wtedy powstanie światowy rząd Ziemi, który w konkurencji z innymi planetami będzie lepszy niż 200 niezależnych państw.

    Nie wiem czy moje przewidywania się sprawdzą, jednak uważam, że wyciąganie wniosku o powstaniu światowego rządu na podstawie historii ludzkości jest nie do końca uzasadnione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daniel, swietny wpis. Polaryzuje dyskusje, pozwala sie zatrzymac i przemyslec to co sie przeczytalo. Inspirujacy blog.

      Usuń
  8. Ja mam inną wizję: uwolnienie świadomości od ciała i przeniesienie całej ludzkości w "hiperprzestrzeń" - przestrzeń duchową czy wyższy wymiar, w którym nie jesteśmy ograniczeni czasem i przestrzenią. Polecam film "Waking Life".

    OdpowiedzUsuń
  9. Bedzie nas 12 mld nie wiecej. Na TEDie byl wyklad o tym

    OdpowiedzUsuń
  10. życie syntetyczne nie ma sensu. Organizm ma za zadanie przekazać częsc swoich genów sowjemu potomkowi i utrzymac przy życiu swój gatunek. Syntetyk może co najmiej służyc komus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważ, że w tej chwili to nie same geny kontrolują nasze życie, a jego dzieło, które całkowicie wymknęło się spod kontroli - umysł. Idąc tym tokiem myślenia, wystarczy przenieść umysł do ciała syntetycznego, aby zachować tym samym sens istnienia i zarazem nieco je zmienić.

      Usuń
  11. Taką MegaAI też ktoś musiałby zaprogramować- problemem jaki się pojawia są kryteria jakimi miała by się kierować. Nie ma przecież (a przynajmniej ja w to nie wierzę) jednej, najważniejszej wartości której maksymalizacją miała by się zajmować. Powstał by spór dotyczący określenia zbioru tych wartości i zależności między nimi. Bo co jest ważniejsze? Długość życia czy jego jakość? Zdrowie czy szczęście? A może jedno wpływa na drugie? Czy mogę poświęcić szczęście jednostki by uszczęśliwić 10? Maszyna musi przyjąć jakieś kryteria do optymalizacji i przy ich implementacji powstał by spór taki, jakich doświadczamy dziś w kwestiach moralnych czy filozofii. Chyba, że mówimy o tak rozwiniętym MegaAI, że rozwiązywanie kwesti etycznych, moralnych czy filozoficznych zostawiamy jej- ale czy nie na za dużo byśmy jej pozwolili?
    Przy okazji- polecam książki Daniel H. Wilson'a.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uprzejmie proszę o zaniechanie przez część indywiduów, procederu spamowania linkami do własnych ideologicznych podwórek. To nie miejsce na polityczną reklamę. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Żaden system nie uczyni ludzi mądrymi, jakkolwiek wierzę, że jest taki, który po prostu będzie wyrazem szacunku dla każdego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znaczy się: "[...]wierzę, że jest MOŻLIWY[...]"

      Usuń
  14. pełen podziw! Po prostu niesamowity blog, każdy kolejy artykuł czytam z coraz większym zaciekawieniem ;) Mogę się doczepić do małych błędów ortograficznych (w pierwszym akapicie 'poza nią' pisane oddzielnie, wyhaczyłem jeszcze ze dwa ale już nie mogę ich znaleźć) ale poza tym na prawdę super strona. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, każdy odpowiednio głupi pogląd kiedyś wykiełkuje w religię. Koleś pozazdrościł Dänikenowi i Sitchinowi sukcesu, więc sam założył religię by trzepać kasę od naiwniaków i wyrywać laski.

      Usuń
  16. musze powiedzieć że bonus nasuwa mi na myśl casus z "Dzienników Gwiazdowych" Stanisława Lema, podróż 24, gdzie Indioci stworzyli Machinę z zadaniem ustanowienia ładu doskonałego.

    OdpowiedzUsuń
  17. "A może ludzie nie chcą już rozwoju?"

    Zdecydowana większość ludzkości nie chce rozwoju, no chyba, zę dotyczy to rakiet. Przedstawiciele każdej rasy, narodu, religii lub ideologii potrafili wynajdywac najrozmaitsze argumenty przeciwko poszczególnym naukowym odkryciom. wiedza o kulistości ziemii, szczepionki, teoria ewolucji, lub automatyzacja produkcji były zawsze podejrzane i groźne, ale techniki skutreczniejszego mrodowania na odległości nigyd nie wzbudzłąy takich oporów.

    Zarówno afgańscy talibowie, ajk i amerykańscy kreacjoniści nienawidza zachodniej cywilizacji technicznej, ale nie mają oporów by korzystać z dronów i wyrzutni rakiet.

    "Zauważ, że ten świat jest doskonały. Fauna i flora żyje w homeostazie, taki stan mógłby trwać w nieskończoność."
    Tomistyczne myślenie życzeniowe, albo wywiedzione od Rousseau nieporozumienie ze "szlachetnym dzikim". W biologii nic nie jest stale i rządzi oportunizm.

    Czy rozwój technologiczny tworzy więcej problemów niż rozwiązuje? być moze tak, ale tak samo rzeczy się ma z dorosłością. Jako dorosły mezczyzna mam wiecej problemów niż jako chłopiec czy nastolatek, czy oznaczałoby to, że powinienem przestać dorastać? Przeciez prościej jest życ w małym światku...

    Dodam, że nie jestem entuazjatą rzadow światowych lub superkomputerów sterujących całą planetą, ale też nie przepadam za wiara w jakas dawno utraconą niewinność, którą przywrócimy, gdy zdecydujemy się uciec od dociekania prawdy.

    Pozdrawiam,
    Baribal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pierwszym zdaniem się nie zgodzę. Rozwoju chcą i korzystają z niego niemal wszyscy. Tyle, że niektórzy są po prostu obłudnymi hipokrytami i wykorzystując płody racjonalnego sposobu rozumowania, jednocześnie prezentują i co gorsza propagują dokładnie przeciwny.

      Usuń
    2. Podpisuję się obydwiema rękami pod tym, co napisał przedmówca. (a może przedpiśmiennik... ;) )

      Usuń
  18. A kim niby są osoby takie jak Gates?
    Na wolnym rynku przetrwają najsilniejsi i nawet pozornie niepokonane korporacje jeśli nie będą oferowały najlepszego możliwego produktu upadną vide Nokia.Komunizm jak zawsze doprowadzi do biedy chyba że cywilizacja osiągnie poziom techniczny pozwalający na dostęp do nieskończonych zasobów.
    To właśnie komunizm jest ideą kolektywną która odrzuca niezależność jednostki.

    OdpowiedzUsuń
  19. http://miropress.wordpress.com/2012/05/26/hans-rosling-o-religii-i-seksie/

    "Szczególnie uwielbiam jego sposoby na ilustrowanie kluczowych komunikatów – tym razem używa pudełka, by wytłumaczyć, dlaczego światowa populacja zatrzyma się na 10 miliardach osób. Robi to rewelacyjnie."

    OdpowiedzUsuń
  20. Komentarze zostały wyczyszczone z flame'u, spamu, szerzenia różnorakich bzdur, spisków, reklam ruchów religijnych (!) i innych ideologii. Nie jest to miejsce na tego typu treści. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Taka wielka AI, jak to zostało nazwane, nie jest pomysłem nowym - mówił o tym już niejaki Jacque Fresco.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie chcę mi się tobie tego tłumaczyć ale to chyba oczywiste że kapitalizm sprowadza się do wyzysku. Mówisz że komunizm odrzuca niezależność jednostki nieprawda wielu ludzi myśli że skoro w jakimś państwie gdzie się żyje źle które ma coś czerwonego na fladze i republika ludowa w nazwie to jest komunistyczne.NIE.Jeszcze nigdy na świecie nie było państwa komunistycznego ale będzie bo transhumanizm i ogólny postęp technologiczny w połączeniu z Kapitalizmem zpowodowałby powstanie takiego imperium finansowego, zdolnego zniewolić cały świat.Pomijam już kwestie że jeżeli na świecie miałby panować kapitalizm to może w Europie będą biegać cyborgi zamiast ludzi , to w afryce dalej będzie się palić wiedźmy bo kapitalistą jest na rękę kiedyś ktoś jest biedny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyzysk prowadzi do tego że dostaje się dobra o najwyższej możliwej jakości w najniższej cenie.Owszem przez 8h w pracy jest się wyzyskiwanym ale przez pozostałe 16 wyzyskuje się innych.W systemie komunistycznym niemożliwa jest kalkulacja ekonomiczna przez co środki są źle lokowane i ogólna produktywność jest mniejsza.Pojawienie się częściowo wolnorynkowego kapitalizmu i jego efektów widać na dalekim wschodzie gdzie setki milionów ludzi wyszło z biedy dzięki reformom wolnorynkowym.
      Absolutnie wolnorynkowy kapitalizm tak samo jak totalny komunizm są utopiami które nigdy nie powstały ale bliskie im systemy takie jak np. kapitalizm amerykański 1870-1913 który odniósł nieprawdopodobny sukces bądź komunizm radziecki 1922-1991 który doprowadził do nieznanego wcześniej w historii ludobójstwa chyba wystarczająco pokazują który system prowadzi do zniewolenia i biedy

      Usuń
  23. Bil Gates to jest wg ciebie geniusz? aha bo wg mnie np Tesla był geniuszem a umarł w biedzie.

    OdpowiedzUsuń
  24. atomy organizmu żywego tym różnią się od atomów maszyny, że są częścią tego organizmu tylko czasowo. atomy znajdujące się w maszynie są wmontowane na stałe, o ile nikt nie wymieni podzespołu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba że będzie to zaawansowana technologicznie maszyna (nanotechnologia?) zdolna do wymiany atomów na sposób żywego organizmu, albo wręcz hybryda organizm/maszyna

      Usuń
  25. Ja bym chciał żeby ludzie skolonizowali Marsa chętnie bym się tam wybrał :-) Zapraszam również na mój blog dowiecie się tam dużo informacji z świata meteorologi blog dopiero powstał ale myślę,że z waszą pomocą będzie się rozwijał POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam interesuję mnie bardzo sztuczna inteligencja i otóż to szukam forum o SI czy jakiś informacji. Przeczytałem twój artykuł odnośnie SI i bardzo fajnie napisany składnie jak zresztą wszystkie twoje zapisy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedy można spodziewać się kolejnego artykułu?
    Zaglądam kilka razy dziennie i nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też czekam na kolejny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam spory problem z wyperswadowaniem ojcu tego, iż atomy istnieją naprawdę. Otacza go nieskończenie szybka brać elektronów niczym chmura za którą nie zobaczysz go, itd. itp. Zapiera się, że NIE DA SIĘ zobaczyć atomu. Istnienie atomu tylko teza, teoria że on istnieje. Nie można potwierdzić jego bytu na 100%. Nie można przy aktualnym stanie techniki go zobaczyć, co za tym idzie dowieść jego istnienia.. Na kolanach więc proszę Cię: czy można FIZYCZNIE, racjonalnie przełamać stereotyp takiego myślenia? W jaki sposób byś się za to zabrał..? :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Są zdjęcia atamów :) looknij, nie dawno zrobili :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ech i widzę że znudziło się już autorowi bloga :/ Tego się właśnie obawiałem. Zawsze przy okazji takich projektów zapał mija. Potem zaczyna się tłumaczenie "nie miałem czasu", "teraz postaram się powrócić do regularności", ale takie tłumaczenia są łabędzim śpiewem. Ostatecznie ten blog odejdzie w nieby, a o autorze wszelki słuch zaginie. A straszna szkoa, bo ten blog czytało się z wypiekami na twarzy :(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  32. bez przesady. ostatecznie kazdy ma prawo do odrobiny przerwy, nie minął nawiet miesiac, a Ty juz marudzisz. Poza tym taka dluga przerwa moze oznaczac tez ze autor szykuje cos porządnego :) jak mawiał ponoc Pan Rousseau, cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc to nie jest odrobina przerwy. Po drugie zobacz na publikację ostatniego posta. Miesiąc już minął jak pisałem poprzedniego posta.

      Usuń
  33. Autor żyje i ma się dobrze, ma też czas(będzie miał) i mnóstwo chęci oraz pomysłów ;) Wkrótce startuje mój nowy projekt pop-sci, stąd między innymi opóźnienie w aktualizacji, o szczegółach powiem niebawem na fb. NBN będzie albo aktualizowany na bieżąco równolegle z nowym projektem, albo też obydwa zasymilują się wzajemnie tworząc jedność. Zależy od odbioru.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uff, odetchnąłem z ulgą :D
    //drago

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja myślę, że przewaga gatunku biologicznego takiego jak my polega na tym, że po prostu wiemy, że umieramy i spieszy nam się do wszystkiego. Ciągle dążymy do poznania jak największej liczby niewiadomych i dokonania jak największej liczby zadań by zdążyć przed śmiercią. Dla porównania np. według mnie taka wiecznie żyjąca mechaniczna istota mogła by nie mieć motywacji do poznania wszechświata, ani również jej istnienie, ze względu na brak kruchości życia (jaką przejawiamy my ludzie), mogło by dla samej maszyny nie mieć sensu. Doszło by do sytuacji "Co się będę czymkolwiek przejmować, będę sobie krążyć tak wokół słońca na zawsze".
    Co do samych ludzi, to co tu wyżej ktoś napisał o jakimś życiu w harmonii z resztą gatunków na Ziemi to istna głupota. Według mnie może dojść do tego, że zostaniemy jednym z nielicznych gatunków na tej planecie. Reszta przejdzie do historii dlatego, że po prostu ich nie potrzebujemy, tak się dzieje wszędzie w świecie zwierząt. Sami tego dokonujemy nawet o tym nie myśląc. Już na tym etapie odskoczyliśmy innym zwierzętom zbyt daleko by nie mogły nas dogonić bez ingerencji jakiejś katastrofy gatunku ludzkiego. Zmienimy planetę dla naszych potrzeb, nie da potrzeb innych. Swoją drogą to dziwny paradoks, że ciągle szukamy innych form życia na innej planecie, a na tych które już tu poznaliśmy nam po prostu nie zależy. Ciekawe czy motywuje nas szukanie inteligancji czy jakiegokolwiek życia i czy gdybyśmy już znaleźli jakieś istoty, czy też przestałyby mieć dla nas znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kwestia takiego państwa,(a raczej całej galaktyki) została poruszona w całym siedmio-tomowym cyklu książek autorstwa Isaaca Asimova, który już dosyć dawno wpadł na pomysł wykorzystania, trochę nieprawdopodobnych, lecz nie niemożliwych metod. Po szczegóły odsyłam do tego tytułu(tytułów).

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo podoba mi sie Twoje podejscie do tematu. Sam mam podobne mysli co do przyszlosci ludzkosci. Co do rzadu swiatowego to mysle, aby moglo cos takiego powstac musimy przestac myslec terytorialnie i zaczac wspolnie jako Ziemianie rozwiazywac problemy. Chyba, ze do tego czasu znajda sie jacys kosmici, ktorzy pokaza Nam, ze nie jestesmy sami w tej ogromnej przestrzeni. Dopiero, wtedy uswiadomimy sobie, ze mamy wspolnego wroga, z ktorym bedziemy musieli poradzic sobie wspolnie;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wszystko zaczęło się od Wielkiego Bum, i takim samym Bum się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeczytałem kilka twoich art. i muszę przyznać że miło spędzam czas na tym blogu. Nauka i udowodnione teorie kierują Nas w podobnym toku myślenia, jednak po przeczytaniu tego wpisu, trochę mnie zmartwiłeś.. I bądź co bądź zmusiłeś do zajęcia zdania w dyskusji.
    Ideologia Państwa Centralnego jest już z samego założenia bardzo niebezpieczna. Od strony ekonomicznej założenie trafne, ale patrząc jak obecnie sypią się rynki gospodarcze przy tej doskonałej ekonomii, nierozsądne i błędne. Wręcz takie SuperPaństwo może przynieść zagładę ludzkości.
    Moim zdaniem progresem dla cywilizacji jest konkurencja. Jak sam zauważyłeś, nasze ludzkie relacje społeczne też podlegają ewolucji. Współistnienie państw, kultur(nie mylić z religiami, sic.), grup zniszczy różnorodność jaką daje nam ewolucja. Jeżeli weźmiesz pod uwagę okresy w których następowały największe skoki techniczne, okaże się że są one ściśle skorelowane z wojnami i konfliktami. Smutne ale prawdziwe, postęp techniczny wymusza konkurencja między ludźmi. A popędza nas do tego chęć przetrwania i wydania potomstwa, dla którego również takie założenia będą priorytetem.

    Odnośnie samego przykładu, załóżmy że istnieje takie mega państwo.
    (Za przykład wezmę wojsko, jako instytucję państwową która zawsze kreowała i realizowała najnowsze technologie. Oczywiście w moim odczuciu, nie musisz się zgadzać)

    Założone przez Ciebie cięcia wynikające z braku potrzeby mocnego wojska mogą być opłakane.

    Po pierwsze, poczucie bezpieczeństwa całego społeczeństwa jest sztucznie uśpione. Tracimy zdolność szybkiego reagowania na zagrożenia. Ludzie pracujący dla psedo Wojska nie są specjalistami. Bez praktyki i wiedzy doświadczalnej mogą doprowadzić w razie kryzysu i pośpiesznych działań do wielkiej globalnej tragedii. ( wyszkolenie i wyposażenie jednego profesjonalnego!! żołnierza to koszt ok 2mln$ i trwa min 5lat. Zastanawiałeś się jak duży % pieniędzy z puli wojskowego budżetu pochłaniają manewry i ćwiczenia wojskowe, cecha państwa dominującego z mocną gospodarką)
    Kolejnym aspektem który warto podkreślić jest zagrożenie stricto wewnętrzne. Mega korporację które powstają już na naszych oczach, będą konkurować ze sobą. Jeden z takich koncernów może własnymi środkami przejąć władzę w takim państwie i dominować jako najsilniejszy, niszcząc uwczesne prawa na korzyść swoich. Taki przykładowy efekt będzie już bardzo trudno odwracalny.
    Dzięki temu iż mamy sporo państw, konkurencja wymuszą w miarę rozsądną równowagę i podział sił. Gdyby nie było tego rozsądku i chęci współpracy już dano byśmy byli po Wojnie Nuklearnej. A nie w trakcie realizacji ponad państwowych programów typu ISS, CERN, ALMA. Większa niż 1 ilość państw na świecie, zwiększa możliwość przetrwania ludzkości.

    Odniosę się jeszcze do IA.
    Studiując, dość mocno zainteresowałem się problematyką sztucznej inteligencji. Kończyłem robotykę, więc często podejmowaliśmy z wykładowcami zagadnienia blisko związane 3 prawami robotów Asimova.
    Mój wniosek, takich kilku lat luźnych rozważań: My jako ludzie piszemy piękne prawa i równie wspaniale umiemy je łamać, choć znamy konsekwencje. Byt inteligentny będzie potrzebował swoich praw i samodzielności.
    Odnośnie samego zaprogramowania AI wartości ludzkich. Jest dużo więcej paradoksów logicznych niż nam się wydaje. Co się stanie gdy taka AI powstanie a my nie będziemy umieli nauczyć jej ludzkiej etyki albo jej charakter fizyczno-chemiczny uniemożliwi jej go zrozumienie. AI które będzie opierało swoje "myślenie" tylko na statystyce, równocześnie względem koncepcji von Neumanna z pewnością będzie chciało się powielać i dzięki temu udoskonalać.


    Odpowiedz bystrzaka;)
    Ludzkie myślenie, uczucia, decyzyjność jest związana z naszą biologiczną naturą, chemiczno-fizyczymi prawami budowy i ewolucyjnymi potrzebami. Czy da się to zapisać cyfrowo w tak łatwy sposób i "karmić" tylko energią? (bo jak na razie kopiujemy naturę)

    Pozdrawiam
    Rafał_AGH

    OdpowiedzUsuń
  40. Sądzę, że kolonizacja nie jest możliwa. Wybierając się z misją kolonizacji planety na której istnieje życie, załoga dociera załóżmy w ciągu 10 lat. Na ziemi minęło załóżmy 700 mln lat i życie na ziemi już może nie istnieć. Tak samo minie 700 mln lat na planecie którą ludzie zamierzają skolonizować i równie dobrze, może juz tam nie istnieć życie czy też nawet sama planeta...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak sam pisałeś, ewolucja jest przez konkurencję. A łączenie się w coraz większe stada, można przyjąć jako część ewolcuji, ponieważ także daje przewagę nad konkurentami. A skoro ludzkość połączyła by się w jedno państwo i nie miałaby konkurentów, to taki san rzeczy jest niemożliwy. Dopóki nie będzie np. 2 konkurujących ze sobą planet, to na Ziemi będą conajmniej 2 państwa konkurujące ze sobą. Odnąsząc się jeszcze do komentarzy wcześniejszych, to także zgadzam się, że poprzez wojny następowały największe skoki technologiczne, zgodnie z przysłowiem: "Potrzeba matką wynalzków"

    OdpowiedzUsuń
  42. Jest wada takiej maszyny zarządzającej państwem, mianowicie brak uczuć. Gdy liczy się tylko kalkulacja, to mogłaby ona stwierdzić, że lepiej zabić biednych, chorych zamiast im pomagać. nawet jesli ktoś to przewidzi i zablokuje, to nie przewidzi wszystkiego i kiedyś mogłaby ona zrobić coś zgubnego dla nas.

    OdpowiedzUsuń
  43. Chodzi tu o świadomość, jeśli maszyna posiada świadomość taką jaką posiada człowiek bądź podobną to jej życie ma sens, tak jak człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
  44. "Zagadka Bystrzaka !

    Jaki jest sens sztucznego życia. Czy jest inny niż sens życia biologicznego? Czym różnią się atomy organizmu od atomów maszyny."

    A ja pytaniem na pytanie dopowiem :P Słowo życie zakłada, ze ów twór będzie miał dusze - świadomość -, wszak to nie mikser - choć to zależy od punktu widzenia kreatora ;) - zatem prócz tego ze je stworzymy, nie będzie się różnił niczym od swojego twórcy. To nie kwestia technologi i fizyki, a moralności twórców. A moralność jest mocno relatywna i jest z nią jak z dupą, każdy ma swoja ;) Zatem dysputa jest bezcelowa poniekąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. i znów bajka o globciu... ludzi wytwarzają ok. 2% światowej emisji CO2 reszta to wulkany itp. a co do tego to wybuchnie wojna i wszystko zacznie się od początku

    OdpowiedzUsuń
  46. Polecam wszystkim zainteresowanym tematem przyszłości:

    http://www.thevenusproject.com/

    Dużo ciekawych spostrzeżeń :)

    OdpowiedzUsuń
  47. " Humans, Ludzie - idealne, piękne, szczytowej technologij maszyny - stworzone przez boskiego stwórce, boskiego mechanika.... Pytanie co jest ich misją, poco zostali zmontowani " - uam

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie miał bym nic przeciw temu by stać się borgiem z silikonowym ciałem mogącym przetrwać zarówno żar Merkurego, lodowe okowy Tytana i wichury na Jowiszu.
    A sens tego wszystkiego?
    Jestem człowiekiem wierzącym - więc dla mnie sens to Bóg. A dla niewierzących?
    Gdybym nie był wierzący, to sensem było by... poznanie.
    Ktoś kiedyś spytał: "no dobrze a jak poznał byś już wszystko" ... to wtedy znał bym też odpowiedź na pytanie o sens tego wszystkiego - to najprostsza odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  49. Hehe - nawiązując do bonusu - u nas już raz "zaprzęgli" informatykę do wyborów. Wyszło jak wyszło - czekamy już prawie tydzień na wyniki;) Żeby taki superprogram/supermaszyna były idealne musiałyby być napisane przez inną idealną sztuczną inteligencję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informatyka przy wyborach była już kilka razy - za każdym razem wychodziły jakieś problemy. I co śmieszniejsze wcale żadnych superinteligencji do tego nie potrzeba, wystarczyło by wykorzystać skrypty dostępne na licencji GNU i zmodyfikować je do potrzeb - no ale ktoś musiał na tym zarobić a ktoś inny "kręcić lody"...

      Usuń
  50. Wspaniale! Wprowadźcie rządy Mega-AI, a zobaczycie, jak maszyna pozbawiona uczuć, a szczególnie litości, współczucia itd. potraktuje tak zwany humanitaryzm.

    OdpowiedzUsuń
  51. Pola torsyjne jako źródła energii i harmonijny rozwój człowieka, rozwój i doskonalenie umiejętności dzisiaj uznawanych przez wiele osób za paranormalne, telepatia zamiast tel kom i tv, wysubtelnianie pożywiania człowieka, a zamiast podróży międzyplanetarnych w "grubej materii" - podróże mentalne lub nawet istnienie w innych planach skoro nam się materia Ziemi i energia Słońca wyczerpie. myślenie w kategoriach niewyobrażalnych dla nas "tutejszych". To będzie Inny Świat, jeśli nie...to powtórka z rozrywki na większa skalę, bez zmiany jakości sensu stricto. Super blog!

    OdpowiedzUsuń